Michał Olszański od samego początku prowadzi ten format i widzowie nie wyobrażają sobie kogoś innego w tej roli. Jak donosi "Fakt", dziennikarz po 21 latach pracy w Telewizji Polskiej najprawdopodobniej będzie musiał pożegnać się ze stacją. Michał Olszański prowadził program Pytanie na śniadanie od jego powstania, czyli od 2002 roku i był jego najstarszym stażem prowadzącym. Niestety jego przygoda z telewizją śniadaniową właśnie się zakończyła. Lubiany przez widzów dziennikarz został zwolniony. W trybie natychmiastowym. Jaki był powód takiej decyzji TVP? Polski punkt widzenia: 06.03.2015. Jak widzimy, katolicki patryjota Wojciech Olszański był nie jeden raz gwiazdą u rebe Rydzyka, przez co jego patryjotyzm cuchnie na odległość kadzidłami palonymi przed ołtarzami Jahwe. Nie neguję – w wielu jego filmikach w sieci mówi mądrze, słusznie i nastajaszczo. Tyle że, aby zdobyć sobie Informację o śmierci artystki przekazała jej córka Michalina i mąż Wojciech Olszański. Mężczyzna w czułych słowach wspomina ukochaną żonę. Agnieszka Fatyga zmarła w miniony piątek nad ranem. 52 KS. MICHAŁ OLSZAŃSKI To bycie z Jezusem dokonuje się już przez sam sakrament kapłański. Kapłan przez ten fakt doświadcza, że coś w nim się dzieje mocą Ducha Świętego, do-świadcza wewnętrznej więzi z Jedynym Kapłanem, który jest źródłem wszelkiej posługi kapłańskiej. Podcasty Strona główna / Twoje 357 / Podcasty / Psychodnia. Dodaj do ulubionych. michal.olszanski@radio357.pl. Michał Olszański. . Środowiska panslawistycznej prawicy, zafascynowane rządami silnej ręki, funkcjonują w Polsce od niepamiętnych czasów. Ale teraz mamy do czynienia z nową jakością: ze swoimi teoriami spiskowymi i przemocowymi fantazjami trafiają do dziesiątek tysięcy odbiorców 20 lutego 1974 roku podróżnik-amator, Norio Suzuki odnalazł na Filipinach ukrywającego się oficera wywiadu japońskiej armii Hino Onodę, który myślał, że II wojna wciąż trwa – w jej zakończenie uwierzył dopiero, gdy poinformował go o tym jego były dowódca. Po Warszawie grasuje natomiast Wojciech Olszański – używający pseudonimu Aleksander Jabłonowski – który twierdzi, że jest członkiem Związku Jaszczurczego, konspiracyjnej organizacji nacjonalistów, która przestała istnieć w 1942 roku. Nacjonalista i patostreamer walczy w internecie z Żydami, szczepionkami i USA. Chwali Łukaszenkę, rozprawia o gwałceniu posłanki i mordowaniu przeciwników bagnetem. Jego występy łatwo uznać marginalną groteskę, ale ze swoimi teoriami spiskowymi i przemocowymi fantazjami trafia do dziesiątek tysięcy odbiorców na portalu YouTube. Środowiska panslawistycznej prawicy zafascynowane rządami silnej ręki funkcjonują w Polsce od niepamiętnych czasów. Ale tutaj mamy do czynienia z nową jakością. Nie są to ogoleni na łyso kryminaliści ze swastykami wytatuowanymi na głowach, głoszący świętą wojnę ras, ani zafascynowani faszyzmem terroryści gotowi do walki zbrojnej. To nacjonalizm zmiksowany ze zbiorem teorii spiskowych o zabarwieniu antysemickim, napędzany toksycznymi mechanizmami (a często i hybrydową propagandą) mediów społecznościowych. Olszański to wie i mówi, że Internet jest „darem dobrych duchów”. To globalny problem. Ludzie tacy jak Olszański działają też w Stanach Zjednoczonych. Wystarczy obejrzeć kilka odcinków amerykańskiego Info Wars z Alexem Jonesem. Ten głosiciel najdziwniejszych teorii spiskowych ( o tym, że chemikalia w wodzie zmieniają orientację seksualną żab) przyczynił się do wprowadzenia Trumpa do Białego Domu. Youtube’owi od lat zarzuca się ułatwianie upowszechniania teorii spiskowych. Badanie Texas Tech University wykazało, że serwis ten jest głównym źródłem popularności idei płaskiej ziemi. Algorytmy podpowiadają zainteresowanym użytkownikom kolejne spiskowe treści – nie weryfikują jakości i prawdziwości materiałów. To dlatego patostreamerzy, którzy głoszą antyimperialistyczne, antysemickie, antyszczepionkowe, a teraz też antykoronawirusowe, cieszą się taką popularnością w sieci. Treści prorosyjskie dodatkowo pozycjonują boty wspierające propagandę Kremla. Były aktor realizuje pasje Wojciech Olszański jest aktorem. W latach 80. występował w Teatrze Narodowym w Warszawie i Teatrze Telewizji, później grał w „Quo Vadis” Jerzego Kawalerowicza, „Łowcach Skór” i „1920. Bitwie Warszawskiej”. Większe sukcesy w kinematografii odnosi jednak jego córka Michalina, która opisuje ojca tak: „Powtarza, że odkąd mu się urodziła córka, przeszedł na pozycje feministyczne. Panował u nas model rodziny, który dopiero dziś zaczyna być szanowany. Mama pracowała, tata zajmował się domem i wychowaniem mnie. Jest świetnym ojcem. Nie zgadzamy się w wielu sprawach, ale tak musi być. Od kiedy jestem niezależna, on realizuje swoje pasje”. Właśnie te pasje przyniosły mu sławę, jakiej nie dawało aktorstwo. Olszański każe się nazywać Jabłonowskim na potrzeby działalności w Związku Jaszczurczym, do którego, jak twierdzi, należy od 1976 roku. Związek to konspiracyjna organizacja narodowych radykałów, która przestała istnieć w 1942 roku, gdy wspólnie z rozłamowym skrzydłem Narodowej Organizacji Wojskowej stworzyła Narodowe Siły Zbrojne. To oficjalny pseudonim konspiracyjny: „Aleksander Jabłonowski może sobie na więcej pozwolić. Olszański ma już większe problemy, bo mam np. dowód osobisty” – tłumaczy. Pozwala sobie na bardzo wiele. Powiela popularne na prawicy (obecne w książkach Piotra Zychowicza) wizje sojuszu z Hitlerem przeciwko Rosji Radzieckiej, które miałyby doprowadzić do wyzwolenia państwa rosyjskiego spod „bolszewii żydowskiej” i „żydokomuny”. Jest ateistą i deklaruje, że „sra na starą żydowską Biblię i ma w dupie historię wiosek w Azji Mniejszej”, a Jezus zawarł z nim „nowe przymierze”. O posłance KO Klaudii Jachirze mówi: „Nawet poczciwy facet, grzeczny, miły, pantoflarz, jak patrzy na Jachirę, to mówi: a se zgwałcę. Ona ma coś takiego, że jest idealnym egzemplarzem do gwałcenia”. Szaleje także na wiecach pod ambasadami oraz na protestach przeciwko obowiązkom szczepień. Twierdzi, że koronawirus albo nie istnieje albo mają nad nim kontrolę Amerykanie. Rosja, Łukaszenka, Iran Olszański był członkiem Stowarzyszenia Reduta Ordona i rekonstruktorem. W 2012 roku zaczął pojawiać pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, gdzie nawoływał do pojednania z Rosjanami. Nosił charakterystyczny mundur z insygniami ZJ. W 2015 roku protestował przeciwko nie wpuszczeniu do polski rosyjskiej grupy motocyklowej „Nocne Wilki”. Onet wyemitował jego wypowiedź: mówił, że Amerykanie chcą w Polsce wywołać wojnę poprzez eskalowanie niechęci między Polską, a Rosją. „Czuję więź z braćmi Słowianami” – dodawał. Za największego wroga Polski uważa USA, a Unię Europejską – mimo że jest eurosceptykiem – za mniejsze zło. Nawołuje do sojuszu z Rosją, a Krym jego zdaniem „był i będzie rosyjski”. W rozmowie z ambasadorem Federacji Rosyjskiej zachwalał zasługi Bolesława Piaseckiego dla przyjaźni polsko-rosyjskiej. Początkowo nie zwracano na niego większej uwagi, jednak z czasem zaczęli go nagrywać nacjonalistyczni youtuberzy: Eugeniusz Sendecki (Telewizja Narodowa), Rafał Mossakowski (Centrum Edukacyjne Powiśle) czy Marcin Rola (WRealu24). Stał się minigwiazdą i notował duże liczby wyświetleń, Youtube jest dziś pełen filmików z jego udziałem. Występował też na nacjonalistycznym kanale EmisjaTV oraz NPTV Marcina Osadowskiego, byłego współpracownika Janusza Korwin-Mikkego. Olszański stoi na czele stowarzyszenia Narodowy Front Polski. „Celem głównym stowarzyszenia jest wychowanie członków w duchu wartości narodowych i tradycji rzymsko-łacińskiej” – czytamy w KRS. Innym z celów jest „troska o dobro obywateli świata, których dotyka niesprawiedliwość i gwałt”. Zajmuje się nauką jazdy konnej. Sendecki pisze o nim „widok jak jedzie konno zapiera dech w piersiach. Nauczyciel i mistrz jazdy konnej, wychowawca młodzieży polskiej…”. Był częstym bohaterem akcji Telewizji Narodowej, autorytetem działaczy Narodowej Wolnej Polski i związanej z nią grupy Braterstwo Polsko-Rosyjskie. Pojawiał się pod pomnikiem Romana Dmowskiego z Obozem Wielkiej Polski czy Stronnictwem Narodowym im. Romana Dmowskiego pod wodzą Ludwika Wasiaka. Demonstruje pod ambasadami, komentuje sprawy międzynarodowe w neoendeckich kanałach na Youtubie. Grzegorz Rzeczkowski w książce „Katastrofa posmoleńska” opisuje to środowisko tak: „Ci starzy są z reguły prorosyjscy, młodzi zachowują dystans do Kremla, choć trudno mówić o jakiejś otwartej i ostrej krytyce”. Olszański jest antyamerykański za to prorosyjski i proirański. W styczniu 2019 roku brał udział w proteście „poparcia dla przyjaźni polsko-irańskiej”. Jest też zwolennikiem reżimu Łukaszenki. Gdy na Białorusi trwają masowe protesty przeciwko fałszowaniu wyborów Olszański mówił pod ambasadą: „Wodzu słowiański, gdy na ciebie patrzę, jak idziesz z karabinem w ręku, to serce moje jest przepełnione radością, bo wiem, że wszystko co normalne stoi jeszcze i oddycha pełną piersią!”. Pokazała go nawet białoruska telewizja. Na jednym ze spotkań partii „Wolni i Solidarni” Kornela Morawieckiego przejął mikrofon i wygłosił tyradę na temat demografii i wezwał ówczesnego marszałka seniora Sejmu RP, by przestał pozować w obcym kulturze polskiej garniturze i zaczął się portretować w zbroi husarskiej. Bagnet Przeciwnicy z prawicy zarzucają mu ośmieszanie całej formacji. Nazywa ich „chujami”, „skurwielami”, „szabes gojami” lub „cuchnącą kloaką”. W 2014 roku dodzwonił się do Radia Maryja i na antenie nazwał Antoniego Macierewicza agentem Pentagonu i światowego masoństwa, a Lechowi Kaczyńskiemu zarzucił związki z żydowską lożą B’nai B’rith (Synowie Przymierza). Ostatnie wypowiedzi wobec oponentów są już na granicy gróźb karalnych. Otwarte nawoływanie do przemocy może budzić szacunek wśród elektoratu nacjonalistycznego, któremu nie podoba się upudrowany wizerunek i „polityczna poprawność” Krzysztofa Bosaka. Jednemu ze swoich adwersarzy grozi, że „wyrwie serce i wpierdoli”, oraz że „w warunkach wojennych zastrzeliłby jak wściekłego psa”. Krytykom ruchu antyszczepionkowego mówi: „chcesz to się zaszczep, ale ode mnie wara, bo ci łeb upierdolę moim francuskim bagnetem”. Deklaruje, że nie jest homofobem bo nie boi się homoseksualistów, za to gdyby jego syn okazał się gejem, to by go osobiście zastrzelił: „Bo po co ma żyć takie coś? Ja go powołałem do życia, więc ja mam prawo go z tego życia wyeliminować”. Podczas obchodów rocznicy wybuchu powstania warszawskiego Olszański uderzył w twarz członka brytyjskiego polonijnego stowarzyszenia Great Poland – Sławomira Wróbla. „Miał zostać poproszony o powiedzenie kilku słów po rosyjsku, a gdy odpowiedział, że nie zna tego języka, Wróbel miał głośno wyrazić zdziwienie, jak w takim razie porozumiewa się z mocodawcami z Rosji. Przy świadkach, na cmentarzu powązkowskim 1 sierpnia” – pisał portal Teorie spiskowe, pandemia i szczepionki „Musimy być murem za Konfederacją (…), trzeba rozbić monopol władzy” – mówił w nagraniu na temat „Aktu 447”. Miało to jego zdaniem zapewnić walkę o polski interes narodowy. Chwalił się, że to od niego Grzegorz Braun dowiedział się o uchwale amerykańskiego Kongresu. „Gdyby Akt 447 stworzyło Wybrzeże Kości Słoniowej, to byśmy się z tego obśmiali. Ale stworzyło go imperium, które ma armadę, lotniskowce i wojska w Polsce”. Uchwała amerykańskiego Kongresu ma deklaratywny charakter, ale w narracji narodowców i Konfederacji jest zapowiedzią wyłudzania od Polski odszkodowań za mienie odebrane Żydom w czasie II wojny światowej (Polska uregulowała ten problem w latach 60. na mocy umów międzynarodowych). Olszański przedstawia to jako zagrożenie wręcz militarne. Na marszu antyszczepionkowców w czerwcu 2020 roku nawoływał do „wzięcia Polski w swoje ręce i stanowienia prawa”. Głosił, że dzieci umierają od szczepień ze względu na prawo. „Sam Braun do tego nie wystarczy i 11 posłów Konfederacji. Pozostali są zaprzedani władzy światowej, są zaprzedani” – mówił. W czasie pandemii zaktywizował się w Internecie i zaczął krytykować Konfederację za zbyt zachowawczy stosunek do lockdownu. Twierdzi, że manewry wojsk USA w Polsce są dowodem na to, że Amerykanie kontrolują epidemię, lub że wirus w rzeczywistości nie istnieje. Od dwóch lat matka prezentera "Pytanie na śniadanie" była przykuta do wózka inwalidzkiego. Niedawno zmarła, a dziennikarz, choć sam cierpi po stracie mamy, stara się wesprzeć AKPAW 2013 roku Barbara Olszańska przeszła udar mózgu i od tego czasu poruszała się na wózku inwalidzkim. Wymagała również stałej opieki lekarzy i najbliższych. W tych trudnych chwilach seniorka mogła liczyć na syna. O trosce jaką dziennikarz "Magazynu Ekspres Reporterów" obdarzył w tym czasie mamę, wypowiedziała się jego telewizyjna partnerka.– _Michał jest bardzo dobrym człowiekiem. Zajmował się swoją niedołężną starszą mamą z wielką miłością. Wiele osób w podobnej sytuacji tego nie robi, nawet ci, którzy uważają się za katolików _– wyznała w „Dobrym Tygodniu” Anna Popek – _Poza tym jest też wspaniałym bratem, świetnym ojcem i dziadkiem. A w pracy człowiekiem niezwykle uczciwym i miłym dla każdego, nie tylko dla dyrektora, bo to każdy potrafi, ale także sprzątaczki, stróża, czy w ogóle osób słabszych. On ewangelizuje, nie wiedząc o tym _– tygodnie temu mama dziennikarza umarła. Prezenter porannego programu "Dwójki" swój czas poświęca teraz na wspieranie taty, pisarza Tadeusza Olszańskiego. Pomagają mu w tym żona, która jest terapeutką oraz synowie – Jan i Olszańskiego została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W ostatniej drodze towarzyszyli jej koledzy z Szarych Szeregów, do których należała podczas II wojny światowej. AKPA Michał Olszański Źródło: AKPAOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści. ​Michał Olszański (64 l.) długo dorastał do roli ojca. Przez lata na pierwszym miejscu stawiał pracę i przegapił moment, gdy jego synowie najbardziej potrzebowali wsparcia. Kryzys dopadł także jego małżeństwo. Żona Magda to pana lustrzane odbicie? Michał Olszański: - Wręcz odwrotnie - bardzo różnimy się pod względem charakterów. Taka relacja oparta na przeciwieństwach jest fascynująca i daje szansę na długi związek, ale pod jednym warunkiem - umiejętności wychodzenia z konfliktów i kryzysów. Jako ekstrawertyk, lubię kontakt z ludźmi. Moja żona jest zaś introwertyczna, nie prowadzi bujnego życia towarzyskiego, dobrze się czuje w otoczeniu ukochanych zwierząt, wolny czas spędza w ogrodzie. Te nasze zainteresowania się rozchodzą, ale na szczęście mamy też wspólne. Jesteście małżeństwem od 42 lat. Jak można uzyskać taki wynik? - Moim zdaniem są trzy filary miłości. Po pierwsze, nie można się ze sobą nudzić, trzeba wciąż się czymś zaskakiwać. Po drugie, ważna jest umiejętność pokonywania kryzysów. Trzecim filarem jest erotyka. Nie wyobrażam sobie związku, w którym dwoje ludzi nie chce się do siebie przytulić. Choć oboje jesteśmy po 60., wciąż to pragnienie jest u nas żywe i istotne. Uważam, że relacje rozpadają się wówczas, gdy ludzie za bardzo poświęcają czas sprawom organizacyjnym, a zapominają, że istotą jest uczucie, a jeżeli tak, to także wzajemne pożądanie. Żona zarzucała panu kiedyś, że nie był dobrym ojcem... - To prawda i jest w tym trochę racji. Byliśmy bardzo młodymi ludźmi, gdy urodził się Janek. Miałem wtedy 24, a Magda 22 lata. Dzięki pomocy rodziców udało nam się to wszystko poskładać. Potem przyszedł dla naszej rodziny dobry czas: zamieszkaliśmy na Ochocie, chłopcy uczęszczali do fajnej szkoły, ja pracowałem w SOS - Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii, najpierw jako wychowawca, a potem dyrektor tej placówki. Zawód był moją pasją. W 1983 roku został pan aresztowany... - Zamknęli mnie po rozbiciu naszej siatki Solidarności. W więzieniu w Poznaniu spędziłem cztery miesiące. Magda została wtedy sama z malutkim dzieckiem. Ten czas bardzo wzmocnił nasze rodzinne więzi, skłonił mnie do przemyśleń i refleksji, co jest dla mnie najważniejsze. Był jeszcze jeden kryzysowy moment, kiedy przeprowadziliśmy do naszego wymarzonego domu pod Piaseczno. Właśnie odszedłem z oświaty, byłem pochłonięty nową pracą i trochę wypuściliśmy z rąk sprawy związane z dziećmi. Kręciłem się na szalonej karuzeli życia, nie zauważając, co jest istotne, a co mniej. Cenę za to zapłacił mój starszy syn Jan, który popadł w tarapaty. Na szczęście szybko się pozbierał i dziś jest odpowiedzialnym facetem, prowadzącym własny biznes i kochającym ojcem moich wnuczek. Jestem z niego bardzo dumny. W wychowaniu dzieci pomagali wam dziadkowie? - Tak. Rodzice Magdy byli skoncentrowani na wnukach: zabierali je do siebie, wspierali nas organizacyjnie i finansowo. Dzięki teściowi wybudowaliśmy dom w Chyliczkach. Mogliśmy też wyjeżdżać na saksy, żeby dorobić, bo wiedzieliśmy, że dziadkowie zaopiekują się naszymi pociechami. Z kolei moi rodzice pilnowali rozwoju intelektualnego dzieciaków, podrzucali im np. ciekawe książki. A pan jakim jest dziadkiem? - Postawiliśmy z żoną sprawę jasno. Nie bierzemy dyżurów przy wnukach. Ale jesteśmy z nimi bardzo zżyci, uwielbiamy razem spędzać czas. Dziewczynki miały niedawno swoją pierwszą samodzielną "nocowankę" w naszym domu i bawiliśmy się fantastycznie. Obie są wspaniałe, mądre i piękne. Nadia ma 9 lat i jest utalentowana sportowo, a Liwia ma 4 i jest przeuroczą dziewczynką. Pana młodszy syn jest gejem. Trudno się było panu pogodzić z orientacją syna? - Przykład naszej rodziny pokazuje, że można się tym zmierzyć spokojnie, etapowo, co nie znaczy, że zupełnie bez problemów. Między mną a Antkiem nie brakowało konfliktów. Dla każdego ojca, heteroseksualnego mężczyzny, taka konstatacja, że dziecko jest homoseksualne, to temat do przepracowania. Nie odbywa się to na pstryknięcie palcami. Większość z nas liczy, że będzie jakaś kontynuacja rodziny, myśli sobie, że wszystko ułoży się normatywnie, a w tym przypadku jest inaczej. Dziś jestem z Antka bardzo dumny, cieszę się, że świetnie funkcjonuje, jest w fajnym przyszłościowym związku, jest szczęśliwy. Teraz wiem, że to temat, o którym trzeba głośno mówić, aby pomóc innym rodzinom się z tym zmierzyć. Kiedy okazuje się, że syn czy córka jest homoseksualna, na pewno nie warto krzyczeć, mówić: "precz", bez względu na światopogląd, czy kwestie związane z religią, ale rozmawiać, próbować zrozumieć. Jak pan się relaksuje? - Kochamy z Magdą nasz ogród - ona jest specem od doglądania roślin, a ja od cięższych prac: koszenia trawy, obcinania gałęzi. W pobliżu domu jest rzeka Jeziorka, która wygląda niezwykle malowniczo, zwłaszcza latem, gdy przepływa nią mnóstwo kajaków. Takie widoki pozwalają mi się zregenerować. Oboje z żoną jesteśmy bardzo aktywni, lubimy turystykę kajakową, ja jeżdżę na nartach, a raz w roku wybieramy się na egzotyczną wyprawę. Jakiś czas temu na Zanzibarze zrobiłem kurs nurkowania i odtąd ten sport stał się moją pasją. Naszą wielką miłością są też zwierzęta, które są u nas w domu od zawsze. Teraz rezydentami są psy Jaromir i Lufa, koty oraz papuga. Rozmawiała: Kinga Frelichowska *** Zobacz więcej materiałów: Fot.: akpa Fot.: archiwum SE Fot.: akpa Fot.: akpa Fot.: akpa Fot.: akpa Fot.: akpa Fot.: akpa Zobacz następną galerię Ostatni odcinek Przyjaciółek. Anka wróci do Pawła, ale nie przyzna się do zdrady Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Antek Olszewski Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański zaakceptował partnera syna Michał Olszański nie jest już prowadzącym „Magazynu Ekspresu Reporterów” — wynika z informacji portali Jego miejsce prawdopodobnie zajmie Mirosław Rogalski. — Dowiedzieliśmy się o zmianach 5 min przed wejściem na antenę. Przyszedł człowiek i zaczął puszczać muzykę. Poczułem się potraktowany, delikatnie mówiąc, nieelegancko — relacjonował dla Onetu Michał Olszański. Dziennikarz był związany z programem przez 21 lat. Niektóre wydawania prowadzili Marta Kielczyk, Barbara Włodarczyk oraz Mirosław Rogalski. To właśnie Rogalski, który jest wicedyrektorem radiowej Trójki, według nieoficjalnych informacji, ma zostać nowym prowadzącym. — Po 21 latach nadszedł czas rozstania z TVP. Nie będę miał okazji, by na antenie podziękować widzom, dlatego czynię to tutaj. To był zaszczyt gościć w Państwa domach we wtorki wieczorem, ogromna radość z faktu, że prezentujemy uczciwy, rzetelny i ciekawy program. Szacunek i podziękowanie za to, że Państwo tak reagowali na nasze reportaże — tłumaczył Michał Olszański. W 2019 r. Michał Olszański zakończył pracę w „Pytaniu na śniadanie”. Powodem odejścia miało być to, że program przechodzi zmiany i w nowej formule nie będzie miejsca dla dziennikarza. — Widocznie nie ma już miejsca w TVP dla dziennikarzy 60 plus. Idzie młode… Ale wydaje mi się, że strata programu jest większa niż moja osobista — komentował Olszański w rozmowie z „Faktem”. Jakiś czas później Olszański dostał zakaz wypowiadania się w mediach. Przyczyną był wywiad z Jarosławem Kaczyńskim. Mówiono również o orientacji seksualnej syna Olszańskiego, który wyznał, że jest gejem. Zobacz również: Wyszedł na spacer bez maseczki. Gdy przyjechała policja, udawał psa Michał Olszański prowadził program „Pytanie na śniadanie” przez 10 lat, a następnie „Magazyn Ekspresu Reporterów” w TVP2. Dorywczo współpracuje również z radiową Trójką. źródło: (Visited 992 times, 1 visits today) Post Views: 2 345

michał olszański i jego synowie