Gdy już wykryjesz sprawcę, możesz mu wytoczyć proces z powództwa cywilnego za naruszenie dóbr osobistych (art. 24 Kodeksu cywilnego). Do tej formy masz prawo również wtedy, gdy ktoś nagrywał rozmowę z Tobą bez poinformowania Cię o tym. Dużo poważniejsze są natomiast przepisy Kodeksu karnego. Konsekwencje dla ucznia. Dziecko również nie pozostanie bez konsekwencji, jednak w porównaniu do tych dotyczących rodziców będą one zdecydowanie mniej restrykcyjne. Wagarujący uczeń powinien liczyć się z poważną rozmową z wychowawcą, pedagogiem, a nawet dyrektorem szkoły. Ponadto pewne jest obniżenie oceny z zachowania. Zadzwoń lub napisz do nas Kontakt z kancelarią adwokacką Opole – SLM AdwokaciEksmisja żony z domu to sytuacja, która może budzić liczne pytania i kontrowersje. W Polsce przepisy prawne regulujące tę kwestię odnoszą się do ochrony praw lokatorów, a także do ochrony RE: Nieletnia matka a rodzina zastępcza dla jej dziecka. Małoletni ojciec może uznać dziecko. Jest on osobą o ograniczonej zdolności do czynności prawnej z tego względu, iż ukończył 13 lat. Stosownie do art. 74 Kodeksu rodzinnego, do uznania dziecka przez ojca mającego ograniczoną zdolność do czynności prawnych potrzebna jest Jednak gdybym się wcześniej o tym dowiedział, byłbym wściekły na nią, na bezradność życiową i na siebie, że to moja obecność na tym świecie zmusiła ją do takich zachowań. Myślę, że z tej złości poszedłbym szybciej do pracy, by przynosić pieniądze do domu, by matka nie musiała uprawiać pudrowanej prostytucji – mówi. 7. Konwencja z 1951 r. i Protokół do niej z 1967 r., jak również regionalne instrumenty prawne, takie jak konwencja Organizacji Jedności Afrykańskiej regulująca określone aspekty problemów uchodźców w Afryce z 1969 r., stanowią kamień węgielny nowoczesnego reżimu ochrony uchodźców. . Głównie dlatego, że ucieczka z domu nie jest dobrym rozwiązaniem. A w każdym razie nie na długo. Żadna bowiem forma rozwiązywania konfliktów, która polega na ich unikaniu, nie jest dobra. Ma bowiem to do siebie, że kiedy pierwsze zagrożenie minie, opadają emocje i pojawia się potrzeba racjonalnego uporządkowania swojej sytuacji. Uciekinier ma więc utrudnione zadanie. Zanim więc porzucisz wszystko co Cię otacza – konflikty, piętrzące się trudności, niesprzyjające otoczenie, zastanów się: co musiałoby się zmienić, abyś mógł zaniechać tego pomysłu? Przejściowy kryzys W życiu prawie każdego człowieka zdarza się taki czas, kiedy nic nie idzie po jego myśli. Nie zdarzenie, nie sytuacja, ale okres czasu – to istotna różnica. I to jest właśnie taki moment, kiedy najzupełniej normalny jest brak wiary w to, że taka sytuacja może się zmienić na lepszą. I to jest prawdziwe, jak najbardziej. Nigdy jednak nie ma się pewności, że taki stan rzeczy nie ulegnie zmianie na lepsze w dużo szybszym czasie, niż mogłoby się wydawać. Ludzie przychodzą i odchodzą, choroby podobnie, ale nasze samopoczucie zależy głównie od sposobu spostrzegania danej sytuacji przez nas samych. Zastanów się więc, jakie są szanse na rozwiązanie Twoich problemów. Realne. Jeśli istnieje choćby procent szansy - spróbuj poszukać wsparcia. Z pewnością są osoby lub instytucje, które mogą Ci pomóc. Zanim spakujesz swoje życie Zanim spakujesz walizki uciekając z domu, pomyśl kto mógłby Ci pomóc i co jeszcze możesz zrobić, aby nie musieć decydować się na tak ostateczny i trudny w skutkach krok. Pamiętaj: z reguły rozwiązanie nie przyjdzie samo, albo będzie mało akceptowalne. Warto jednak podjąć próbę. Bycie włóczykijem ma bowiem poważne konsekwencje, a decydując się na odejście z domu, warto pamiętać o konsekwencjach takiej decyzji. Opuszczając dom i decydując się na ucieczkę od przytłaczającej codzienności skazujesz się na towarzystwo obcych osób, które nie będą Ci tak przychylne, jak najbliżsi. Odchodząc z domu możesz wyrządzić krzywdę osobom, które Ciebie kochają. Nawet jeśli nie otrzymujesz tej miłości w takiej ilości lub formie, jaka by Ciebie satysfakcjonowała, inne osoby będą się o Ciebie martwić, z czasem może zaczną czuć złość, że nie liczysz się z ich uczuciami. A w konsekwencji tego: Kiedy zdecydujesz się na powrót do rodzinnego domu relacje w domu mogą się zaburzyć, gdyż stracisz zaufanie u najbliższych osób. Mur wybudowany w trakcie Twojej nieobecności może coś zepsuć w Waszych relacjach. Uciekający z domu z reguły mają poważne problemy i przyciągają ludzi o podobnych problemach, lub… takich, którzy to wykorzystują. Handlarze narkotyków czy choćby osoby werbujące do sekt tylko czekają na taki „łatwy łup”. Ich zrozumienie, akceptacja i bezproblemowy świat są jednak jedynie pozorne. Polecamy: Problemy alkoholowe nastolatków Jak możesz sobie pomóc? Przełam się, chociaż to trudne. Poproś o radę lub wsparcie kogoś, do kogo masz zaufanie – rodzica, kogoś z dalszej rodziny, nauczyciela, psychologa, rodzica kogoś z Twoich przyjaciół, czy choćby księdza. Jeśli wstydzisz się porozmawiać w cztery oczy skorzystaj z telefonu zaufania. Jest mnóstwo możliwości nawiązania telefonicznego kontaktu z osobami, które pomagają młodym ludziom w podobnym sytuacji. Spróbuj tez przyjrzeć się swojej sytuacji z dwóch stron: czarnego i białego scenariusza. Jeden może zakładać najgorsze możliwości, ale drugi te najlepsze. Spróbuj dać sobie szansę na zrealizowanie się Twoich życzeń i pamiętaj, że prawdziwie wolnym jest ten, kto potrafi nabrać dystansu do siebie i otoczenia bez potrzeby uciekania. Uciekania przed światem, przed innymi, przed sobą. Polecamy: Czy potrafisz słuchać innych? Sprawa jest wyjątkowa. W październiku 2012 r. syn państwa W. jako niemowlę został umieszczony w domu dziecka. Zrzekli się oni bowiem władzy rodzicielskiej i złożyli wniosek o pieczę zastępczą. Nastąpiło to niezwłocznie po tym jak rodzice otrzymali wyniki badań potwierdzające wystąpienie u dziecka zespołu Downa. Duża opłata za pobyt w domu dziecka Dyrektor Centrum Pomocy Rodzinie ustalił opłatę za pobyt chłopca w domu dziecka w wysokości ponad 7500,00 zł miesięcznie (do końca pełnoletności syna), co w praktyce pozbawiłoby czteroosobową rodzinę środków do życia. Rodzice wnieśli więc o odstąpienie od ustalenia opłaty za pobyt dziecka w pieczy zastępczej. Dyrektor ustalił od małżonków W. solidarnie opłatę 6 536,35 zł miesięcznie wraz z odsetkami w przypadku opóźnienia w spłacie. SKO dziecko zabrano ze szpitala W wyniku złożonych przez skarżących odwołań, Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie decyzją z marca 2014 r. podwyższyło opłatę za pobyt ich syna w Domu Dziecka do 7630,20 zł miesięcznie. Czytaj: MRPiPS: 500 plus dla wszystkich dzieci w pieczy zastępczej>> Według Kolegium opłatę tę ponoszą rodzice pozbawieni władzy rodzicielskiej lub którym władza rodzicielska została zawieszona albo ograniczona (art. 193 ust. 6 ustawa z 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej). Wyjątkowo zasada ta nie dotyczy sytuacji, w której dziecko zostało pozostawione bezpośrednio po urodzeniu, o czym stanowi art. 193 ust. 7 ustawy. Przepis ten nie ma jednak zastosowania w tej sytuacji, gdyż po urodzeniu syna w szpitalu małżonkowie W. zabrali go do domu i dopiero kilka miesięcy później oddali do państwowej placówki. Dochód rodziców za wysoki SKO nie zgodziło się na zwolnienie rodziców z opłat. Uznało, że dla oceny wysokości dochodów rodziny W. nie ma zastosowania § 6 ust. 1 pkt. 1 w zw. z § 3 ust. 1 pkt. 2 uchwały Rady Miasta Stołecznego Warszawy z 17 maja 2012 r. Przywołana uchwała określa jako pozwalający na odstąpienie od ustalenia opłaty, dochód na osobę w rodzinie – kwotę 456 zł. Natomiast małżonkowie W. osiągają dochody w kwocie przekraczającej 13 tys. zł netto miesięcznie (3297,30 zł netto na osobę w czteroosobowej rodzinie). Skarga do WSA i nieważność Rodzice złożyli skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, przy czym matka złożyła odrębna skargę niż ojciec na decyzję, choć treść ich była identyczna. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po raz pierwszy rozpatrując sprawę stwierdził nieważność decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz poprzedzającej ją decyzji Prezydenta Warszawy ze stycznia 2014 r. Czytaj: Coraz mniej dzieci w pieczy zastępczej>> Doszło do podwójnego orzekania w tym samym zakresie. W rezultacie w obrocie prawnym istniały dwie ostateczne decyzje SKO zobowiązujące oboje skarżących do ponoszenia co miesiąc określonych kosztów utrzymania dziecka. Każda z tych decyzji została doręczona każdemu z małżonków, i każda mogła stanowić tytuł wykonawczy w stosunku do obojga. Zatem skarżący musieli zapłacić ponad 15 tys. zł miesięcznie. Skarga do NSA Rodzice zaskarżyli wyrok WSA. Ich zdaniem niedopuszczalne było wydanie jednej decyzji administracyjnej w sprawie odmowy odstąpienia od ustalenia opłaty za pobyt dziecka w pieczy zastępczej i ustalenia wysokości opłaty za pobyt dziecka w pieczy zastępczej łącznie w jednym akcie. Jedna bowiem jest decyzją ustalającą a druga - uznaniową. NSA 4 czerwca 2017 uchylił wyrok sądu I instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Uznał, że zasadne jest odrębne rozpatrywanie każdej kwestii. Z kolei WSA po raz drugi rozpatrując problem stwierdził, że mogą pozostać w obrocie dwie decyzje: o odmowie ustalenia opłaty i o zwolnieniu od opłaty. Sprawa wróciła do NSA i 14 września br. znowu uchylił wyrok I instancji. Argumenty rodziców - Sąd I instancji pozbawił prawa do procesu ojca, gdyż nie rozpatrywał w ogóle jego skargi - mówiła pełnomocnik skarżących adwokat Agnieszka Podgórska-Zaets. - Ponadto rodzice są dyskryminowani za to, że oddali dziecko do pieczy zastępczej. Ale przecież nie porzucili, syn nie został im odebrany decyzją organu. Sąd nie rozważył co oznacza słowo "bezpośrednio" w ustawie, która mówi, że opłaty nie ponoszą rodzice dziecka pozostawionego bezpośrednio po urodzeniu - mówiła adwokat. Adwokat dodała, że decyzje organów miały potępić decyzję rodziców. NSA uchyla wyrok Naczelny Sąd Administracyjny 14 września br. ponownie uchylił wyrok WSA i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Jak stwierdził sędzia sprawozdawca Jakub Zieliński, słusznie strona skarżąca zauważyła, że sądy w ogóle nie nachyliły się nad problemem pozostawienia dziecka w placówce bezpośrednio po urodzeniu, co według przepisów zwalnia z opłat. - Gdyby pozytywnie rozpatrywać tę przesłankę i przyjąć, że rodzice oddali chłopca w pieczę zastępczą bezpośrednio po jego urodzeniu, to nie byłoby potrzebne dalsze postępowanie - podkreślił sąd II instancji. Ten zarzut powoduje uchylenie wyroku. A poza tym NSA dostrzegł bałagan w ustaleniu stron postępowania. Zdaniem sądu decyzja odmawiająca zwolnienia z opłaty dotyczyć powinna obojga rodziców, a nie tylko matki. Sygnatura akt I OSK 687/18, wyrok z 14 września 2018 r. Jakie konsekwencje mialaby osoba „uciekajac” z domu 3 miesiace przed 18 ze wzgledu na nękanie psychiczne rodzicow?Czy osoba ktora nie ukonczyla 18 lat, ale ma rocznikowo i za 3 miesiące moze juz sama o sobie decydowac?Co zrobić gdy nie chce mieszkać z rodzicami przez przemoc psychiczna i przetrzymywanie w domu a mam 18 lat za 3 miesiące? Pytanie z dnia 01 lutego 2021 Witam serdecznie. Jestem z domu dziecka Ale jestem w ośrodku wychowawczym. Tymczasowo przebywam na ucieczce. Za miesiąc kończę pełnoletność. Czy policja i sąd mogą mnie umieścić w zakładzie poprawczym jeśli uciekałam od kilku lat z różnych ośrodków wychowawczych? Czy dom dziecka odda mi moje dokumenty bez żadnych problemów ? Tutaj pojawią się odpowiedzi od prawników Chcę dodać odpowiedź Jeśli jesteś prawnikiem zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś. Nie znalazłeś wyżej odpowiedzi na swój problem? Prędkość nadświetlna, podbój planet i awaria systemu operacyjnego — czyli relacje: rodzice — nastolatkowie i próba zrozumienia istoty z innej czasoprzestrzeni w naszym domu. Prędkość nadświetlna, podbój planet i awaria systemu operacyjnego — oto trzy sfery kompletnego niezrozumienia się dorosłych z nastolatkami. To hasła, przez które dochodzi do kłótni, wzajemnego ranienia się dzieci i rodziców, alienacji i desperackich zachowań młodzieży. Kody, z powodu których dorośli chwilami sądzą, że w ich dzieci wstąpił zły duch, albo załamują ręce zawiedzeni, że ich pociechy, niby przewidywalne, nagle zachowują się w sposób niezrozumiały, niedorosły, po prostu głupi. Bywa nawet tak, że młodzi sami nie potrafią uzasadnić, dlaczego postąpili tak, a nie inaczej. Czasem to błahostka, a czasem coś poważnego, np. ucieczka z domu. Sfera I: prędkość nadświetlna My, dorośli, jesteśmy szczęśliwi, bo umiemy zarządzać czasem. Młodzi ludzie żyją co prawda na tym samym świecie co dorośli, ale w zupełnie odmiennych realiach czasu, czyli czwartego wymiaru. Nastolatek ma całkowicie inny rytm dobowy niż dorosły. Naleganie, aby dzieciak szedł spać o godz. 22, a potem zrywał się o 7 i radośnie dreptał do szkoły, jest dla nastolatka niczym pobyt w obozie jenieckim, bo fizjologia w tym wieku chce czegoś zupełnie innego. Są dzieciaki, które przyjmują rytm dobowy dorosłych, ale jest ich naprawdę bardzo niewiele. Nastolatki z powodzeniem przekraczają na życzenie prędkość światła i sterują czasem dowolnie. Gra w piłkę trwa tyle, ile chcą (dopóki ktoś nie krzyknie z okna, że trzeba wracać do domu). Tak naprawdę gra w piłkę toczy się cały czas, tylko trzeba ją przerwać na sen, a potem na czas szkoły, ale już po tym czasie znów można grać. To samo dotyczy spotkań w internecie, w którym młodzież całymi grupami gra sobie w gry zespołowe. Jeśli się dobrze wsłuchać w słowa, które wtedy mówią, to tak, jakby byli na wspólnej wielkiej wyprawie, która trwa w ich głowach bardzo długo. Niekiedy nastolatek wpada w sidła czarnej dziury w swojej podróży międzygwiezdnej i utknie na lekcji, która dziś jest wyjątkowo nudna. Taka lekcja trwa wieczność... Żyjemy pod jednym dachem z istotami z innego wymiaru czasu i momentami prowadzi to do konfliktów. Gdy nastolatek słyszy, że jeśli będzie ciężko pracował i płacił podatki, to jego wnuki będą żyły w dobrobycie, on naprawdę nie wie, co odpowiedzieć, bo takiego czasu nie rozumie. Do ferii pozostało siedem tygodni i to jest jakaś niewyobrażalna skala czasowa. Jeśli teraz przysiądziesz do fizyki, to za cztery lata zdasz maturę tak świetnie, że pójdziesz na medycynę — kolejny przykład rozmowy o tysiącach lat. Czy powyższe stwierdzenia dorosłych nie są słuszne? Czyż nie jest to wyraz powagi, troski i dorosłości? Oczywiście, że tak, ale jesteś — drogi rodzicu — istotą z innego świata, jesteś kosmitą i nie rozumiem ani twojego języka, ani czasu, jaki liczysz. Nie ma wątpliwości, że dzieciaki kiedyś porzucą swoją podróż w czasie i przesiądą się na statek, w którym czas płynie tak jak dorosłym. Żeby jednak ułatwić im tę przesiadkę, dorośli mogą wiele zdziałać. Oszczędzi to młodzieży frustracji i wzbudzi w niej motywację. Przykłady: wyślij dziecko do sezonowej pracy za najniższą stawkę, a potem idźcie razem kupić markowe buty za zarobione pieniądze. Zwróć dziecku uwagę, ile czasu pracowało na to, żeby te buty kupić, ale nie wyśmiewaj go, że mało zarobiło i nie mów, że w przyszłości będzie pracowało ciężej i dłużej. Innym razem weź dzieciaka do swojej pracy na jeden dzień i pokaż mu, że tego dnia dużo zarobiłeś. Wyjaśnij, że było to możliwe dzięki temu, iż pracowałeś na to ostatnie osiem lat, czyli połowę jego życia. Zasadźcie razem drzewo i obserwujcie jego wzrost; jednocześnie zapisujcie postępy nastolatka w jakiejś dziedzinie. Uświadom córce, że ona całkiem nieźle włada angielskim, ale uczy się go od dziesięciu lat. Nauczmy dzieci naszego postrzegania czasu, a oszczędzimy im cierpienia. Nie będzie kłótni, trzaskania drzwiami, ucieczki w czarną dziurę czasu. Sfera II: podbój planet Pięciolatek Adam, który w przedszkolu deklaruje, że chce zostać strażakiem, naprawdę wie, co mówi. Gdyby udało mu się tym strażakiem zostać już na drugi dzień, to byłby najwspanialszym strażakiem pod słońcem. Nie tylko oddałby całą energię, żeby być najlepszym, ale też wzniósłby zawód strażaka na wyższe, niedostępne dziś poziomy. Szesnastolatka Maja, wpatrzona w ulubionego muzyka, po cichu marzy, że występuje przed wielką publicznością, potajemnie pisze własne teksty i chowa je do szuflady. Te jej ukryte teksty odzwierciedlają aktualne problemy jej pokolenia; tworzone są pod wpływem emocji i wrażliwości autorki. Zarówno Adam, jak i Maja szykują się na podbój planet. To, co rodzi się w ich sercach, ma wielką moc i choć często są to marzenia trudne do spełnienia, to gdyby im się udało, robiliby wielkie rzeczy dla straży i dla muzyki rozrywkowej. Nad ich marzeniami wisi jednak wielkie niebezpieczeństwo: dysonans poznawczy. Adam uświadomi to sobie za dziesięć lat, ale Maja już dziś widzi, że coś jest nie tak. Chodzi o jej rodziców i o szkołę. Dla Adama rodzice są wszechwiedzący, wszechmocni i stanowią niedościgniony wzór. Niestety, tysiące 16- i 17-latków takich jak Maja zaczyna rozumieć, że ich rodzice nie są doskonali, wszechwiedzący, że zawodzą w trudnych chwilach i nie wszystko potrafią. Dysonans poznawczy polega na tym, że nastolatek co innego widzi, a co innego słyszy. Słyszy, co powinien robić, jak powinien to robić, kim zostać i jak żyć. Słyszy, co jest zdrowe, odpowiednie dla niego i pożyteczne, że rodzice postępowali tak i tak, no i proszę, są tego efekty. W tym samym czasie nastolatek obserwuje zmęczonych ludzi, którzy zbyt dużo pracują, zaniedbują dzieci i mają mało pieniędzy albo mają ich dużo, ale co z tego, skoro są ciągle nieobecni. Nowy telefon ich nie zastąpi. Widzi rodziców, jak palą papierosy i piją wódkę. Widzi, jak wiele ich marzeń nie zostało spełnionych. Do świadomości młodego człowieka dociera powoli, że nie chce żyć tak, jak żyją ci, którzy go pouczają. Adam będzie słyszał, że dla tak wyjątkowego chłopca zawód strażaka czy żołnierza jest niegodny i że powinien zostać dentystą. Maja usłyszy, że jej pradziadek był grajkiem i źle skończył i że powinna zostać księgową, bo to jest dobry zawód. Nie wiem, jak w przyszłości postąpią Maja i Adam, ale w wieku dorastania zostaną zranieni tym, że ich rodzice chcą ich zniżyć do swojego poziomu. Nie ma znaczenia, czy ci rodzice są biedni i słabo radzą sobie w życiu, czy też są bogaci, mają stopnie naukowe i prestiż. Jeśli młody człowiek chce być inny niż oni, to oni są w jego oczach śmieszni i godni pożałowania. W telewizji i w internecie, w ogóle w świecie zdominowanym przez materializm i konsumpcję nasze dzieci oglądają ulubione teledyski, w których wokalista tańczy z fajnymi dziewczynami, jeździ ferrari i ma mnóstwo pieniędzy. Nazajutrz dzieciak idzie do szkoły, a tam fatalnie ubrany nauczyciel historii przyjeżdża do pracy na rowerze i wylewa swoje frustracje na lekcji. Potem dzieciak słyszy od wychowawcy i od rodziców, że ogląda za dużo głupot w internecie, że ma słuchać nauczyciela historii i traktować go jak autorytet. Dzieciak głupieje. Czy chcę przez to powiedzieć, że młodzież ma się wzorować na raperach i idolach telewizyjnych? Nie. Nastolatki łapczywie poszukują autorytetów innych niż ich rodzice. To jest moment, w którym rodzice mogą pomóc dziecku znaleźć nowe autorytety, pokazać mu, że w świecie są ludzie, którzy mogą imponować i pozwolą się rozwijać. Jeśli nastolatek nie znajdzie takich autorytetów w swoim otoczeniu, to najłatwiej mu będzie odnaleźć je w internecie. Nieoceniona jest też rola nauczycieli. Oni powinni być wspaniałymi, godnymi naśladowania ludźmi. To oni mogą porwać młodych ludzi do podboju planet, kiedy czas rodziców dobiega końca. Jeden wspaniały nauczyciel to skarb dla nastolatka. A jaka jest rzeczywistość? O czym myślą i marzą Krzysiek, Zuzia i Ola? Nieważne. Dorosną, to zmądrzeją... Sfera III: awaria systemu operacyjnego Stała się tragedia. Michał, Asia, Mieszko, Laura, Mateusz, Krzysiek i Miłosz nie żyją. Wczoraj w nocy mieli straszny wypadek samochodowy, wszyscy zginęli. Samochód owinął się wokół drzewa. Wracali z klubu tanecznego pod miastem. Pogrążeni w smutku bliscy i znajomi nie mogą zrozumieć, jak to się stało, że jechali w siedem osób małym autem, dlaczego nikt z nich nie był trzeźwy i dlaczego licznik prędkości zatrzymał się na 110 km/h, skoro droga była wąska i kręta, a prowadzący auto Michał był powszechnie znany z tego, że jest dobrym kierowcą, spokojnym i inteligentnym chłopcem, który nie sprawia kłopotów wychowawczych i dobrze się uczy. Co się zatem stało? W umyśle Michała miała miejsce awaria systemu operacyjnego. Nasz mózg ewoluuje i na stare obszary dziedziczone po gadach i prostszych ssakach nadbudowane są nowsze płaty, w tym wreszcie kora mózgowa o imponującym pofałdowaniu. Jednak tym, co czyni nas ludźmi cywilizowanymi, mądrymi, przewidującymi i pełnymi wyobraźni, ostrożnymi i przezornymi, są płaty przedczołowe. Niestety, okazuje się, że w okresie dorastania płaty te dojrzewają najpóźniej i są w pełni wykształcone, kiedy człowiek ma ok. 24 lat. To z kolei oznacza, że prawie 100% młodzieży przed maturą to ludzie niedojrzali umysłowo. Na czym ta niedojrzałość polega? Czasem na tym, że młody człowiek jest nieodpowiedzialny. Znacznie częściej jednak jest tak, że młody człowiek spełnia oczekiwania naszej wizji mądrości życiowej, jest inteligentny, zmyślny i posłuszny. Niestety, raz na jakiś czas jego/jej płaty przedczołowe nagle na krótko się wyłączają. Następuje awaria systemu operacyjnego, podobna do tej w naszych komputerach i smartfonach. Nagle coś się zawiesi — może się odwiesi, a może trzeba przeładować system (np. wyspać się). Tu jest tak samo. Kiedy wracali, ściśnięci w aucie w siódemkę, Michał chciał się popisać. Nie uwzględnił przeciążenia pojazdu przez siedem osób, nie pomyślał, że ma ograniczoną koordynację po czterech piwach. Nie wziął pod uwagę tego, że godzinę wcześniej lekki deszcz zmieszał się z kurzem na jezdni i było ślisko. Kiedy pożyczał auto od ojca, nie zwrócił uwagi, że opony są mocno zużyte. Nie mógł tego wszystkiego wziąć pod uwagę; wizja dobrej zabawy, później alkohol, wreszcie obecność ładnej nowej koleżanki spowodowały u niego zawieszenie płatów odpowiedzialnych za wyobraźnię i przezorność. Jak to się ma do ucieczek z domu? Rodzicom wydaje się, że jeśli ich nastoletnim dzieciom — skoro są wyższe od nich — tłumaczy się, iż mają być odpowiedzialne, to tak będzie. Szkoda, ale tak nie jest. Dzieci trzeba wystawiać na próby, ale nie wolno im zaufać. Jeśli rodzic prosi córkę, żeby wróciła z imprezy o północy trzeźwa, to wystawia ją na próbę. Jeśli ona wróci o pierwszej i będzie nietrzeźwa, to znaczy, że nie przeszła próby i powinna ponieść konsekwencje. Ale jeśli rodzic zaufa, to będzie żałował, będzie sfrustrowany i będzie popadał w konflikt z dzieckiem. To prowadzi do awantur, szlabanów, nieskoordynowanych działań rodziców i oporu nastolatków, a stąd tylko krok do ich ucieczki z domu. Poddawaj dziecko próbom i wyciągaj konsekwencje, ale nie ufaj, bo przegrasz z niedojrzałością młodego umysłu. Umysł ten może się bowiem zawiesić i zaciąć. Wielu z nas, dorosłych, czasami łapie się za głowę, gdy przypomina sobie swoje szczenięce lata. Niektórzy pamiętają, że kiedyś zrobili rzecz tak głupią iż nawet dziś się za to wstydzą. To były nasze awarie systemu, na szczęście nie wydarzyła się tragedia. * * * Jeśli rodzic zrozumie, że jego rozmarzona pociecha z wizjami podboju świata, pogrążona w innej czasoprzestrzeni, jest niedoskonała i zdarzy się jej postąpić głupio, to z większą troską i uwagą zjedna sobie jej względy i zyska przyjaciela, a przyjaciele nie uciekają z domu. Łukasz Prysiński. doktor psychologii, Klinika Psychiatryczna i Terapii Uzależnień Wolmed opr. mg/mg

ucieczka z domu dziecka konsekwencje prawne