Wiele niepokoju wzbudziła odpowiedź, jakiej miała udzielić "Gospa" w Medjugorie dwom franciszkanom wydalonym z zakonu i suspendowanym przez biskupa. Mieli oni usłyszeć, że wina nie jest po ich stronie, ale biskupa, który zbyt pochopnie wymierzył karę. Życzliwy wobec Medjugorie Kard. Dziś mija 30 lat od pierwszego domniemanego objawienia w Medjugorie. Nie ma oficjalnego uznania przez Kościół nadprzyrodzoności tych zjawisk, choć wciąż trwa badanie tej sprawy przez specjalną komisję. Marcin Jakimowicz Autentyczność objawień w Medjugorie nie została potwierdzona przez Kościół. Wciąż bada je specjalna komisja. Panowie Piotr Mrotek oraz M.Rekinek zmanipulowali film o Medjugorie! Wyjaśnienie w opisie! Panowie Piotr Mrotek oraz M.Rekinek, właściciele zacnych kanałów na YT, rozpowszechniają paszkwil mający zdyskredytować Objawienia w Medjugorie. Zwykle krytykujący Franciszka, tym razem powołują się na jego opinię. Franciszek mówi w samolocie obrzydliwości na temat Objawień: https://youtu Ebook Sekret Medjugorie. Objawienia, historia, świadectwa, Szczerba Dorota. EPUB,MOBI. Wypróbuj 7 dni za darmo lub kup teraz do -50%! Kościół. „Medjugorie jest moim drugim domem”. Relacja z 40-lecia objawień [galeria] fot. Iwona Flisikowska. Iwona Flisikowska - 05.07.21. Można było usłyszeć płynące z głębi poruszonych serc jedno najważniejsze zdanie: „Ave, Maria”. Płynęło w różnych językach świata: chorwackim, hiszpańskim, polskim, angielskim czy Miejsce Nawiedzenia w Medjugorie. Medjugorie, Medziugorie (bośn./chorw. Međugorje) - miejscowość w Bośni i Hercegowinie położona w południowej części Hercegowiny na południowy zachód od Mostaru. W całości zamieszkana przez Chorwatów. Jedno z nieformalnych najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych miejsc pielgrzymkowych w . Medjugorie (Medziugorie) to niewielka miejscowość w Bośni i Hercegowinie niedaleko Mostaru, tuż przy granicy z Chorwacją. Od 24 czerwca 1981 r. sześciorgu nastolatków zaczęła objawiać się - co wielokrotnie zeznali przed kolejnymi komisjami kościelnymi - Matka Boża, nazywana po chorwacku Gospą. Szóstka widzących to teraz dorośli ludzie. Wszyscy założyli rodziny, wszyscy mają dzieci. Troje z nich nadal widzi Panią codziennie. Troje pozostałych raz do roku. Pierwsze objawienia w Medjugorie (w języku polskim można się również posługiwać nazwą Medziugorie) relacjonuje Dorota Szczerba w książce "Sekret Medjugorie" - poniżej przedstawiamy fragment tej publikacji. Jak zaczęły się objawienia w Medjugorie? Wybór osób 24 czerwca 1981 roku nie pracowano, dzieci się bawiły, dorośli odpoczywali, odwiedzali bliskich i sąsiadów, pili kawę. Młodzież cieszyła się z początku wakacji. Niemal siedemnastoletnia Vicka Ivanković jedzie tego dnia do Mostaru na korepetycje z matematyki, z której czeka ją poprawka. Do Medjugorie przyjeżdża z Sarajewa – spędzić lato u babci – szesnastoletnia Mirjana Dragićević. Dom jej babci stoi niemal naprzeciw domu Vicki, w przysiołku Bijakovići. Z trzecią przyjaciółką, piętnastoletnią Ivanką Ivanković, również licealistką z Mostaru, zamierzają pójść na popołudniowy spacer. O godz. gdy Mirjana z Ivanką są już gotowe, Vicka jednak śpi, zmęczona po powrocie z Mostaru. Wychodzą same. Wreszcie są wakacje, mają sobie tyle do opowiedzenia. Idąc ścieżką zwaną Podbrdo, wzdłuż łagodnego wzgórza Crnica, dziewczęta popalają papierosy. Kiedy są już w drodze powrotnej, nagle Ivanka dostrzega, wysoko na wzgórzu, światło – jaśniejącą postać młodej kobiety, która trzyma w ramionach jakiś kształt. Od razu, bez chwili zawahania, rozpoznaje Ją. – Mirjana, patrz, tam jest Gospa! – krzyczy. – Myślisz, że Gospa miałaby ukazać się właśnie nam? – pyta ironicznie Mirjana. Nie chce nawet spojrzeć. Obie jednak, zaniepokojone i zaintrygowane, szybko schodzą do wsi. W drodze natykają się na dwunastoletnią Milkę, najmłodszą z sześciorga dzieci Pavlovicow, która prosi je, by pomogły jej zagnać owce do domu. Dziewczęta wracają więc na Podbrdo i Ivanka kolejny raz widzi Panią. Teraz dostrzega Ją wyraźniej: stoi na małej chmurce, w ramionach trzyma Dziecko. Mirjana i Milka także Ją widzą. Stoją nieruchomo. Wtedy odnajduje je Vicka. Pani czyni ręką zapraszający gest, chce, żeby podeszły. Vicka, przestraszona, nie zamierza nawet spojrzeć w tym kierunku. Myśli, że przyjaciółki stroją sobie żarty i z niej, i z Gospy. Uciekając w dół, spotyka dwóch kolegów zbierających pierwsze jabłka, obaj mają na imię Ivan. Z nimi wraca w miejsce, w którym Ivanka i Mirjana stoją jak skamieniałe. Chłopcy widzą dokładnie to samo, co one, i obaj przerażeni uciekają. Vicka tym razem przełamuje opór, odwraca głowę i patrzy. Widzi Dzieciątko, Pani raz po raz zakrywa Je swoim welonem. Kilkakrotnie zaprasza młodych, by podeszli. Są przestraszeni, zwykle na to wzgórze nikt nie wchodzi, nie ma tam nawet ścieżki. Vicka po paru minutach ucieka – zbiega do domu, rzuca się na łóżko i płacze. Mirjana zamyka się w swoim pokoju i się modli. Wybieram niekoniecznie najlepszych (26 czerwca 1981 r.) Tego wieczoru w Bijakovići nie mówi się o niczym innym. Jedni sugerują, że młodzi widzieli UFO albo Marsjanina, drudzy, że coś im się przywidziało, a jeszcze inni wierzą, że to Gospa. Następnego dnia, 25 czerwca po południu, młodzi czują przynaglenie, by wrócić w to samo miejsce. Zmienia się jednak skład ich grupy. Milkę mama celowo zatrzymuje w polu na drugim końcu wsi, zamiast niej idzie starsza siostra Marija. Najstarszy z chłopców, Ivan Ivanković, nie chce pójść, idzie młodszy – Ivan Dragićević2. Do wyprawy dołącza dziesięcioletni Jakov Čolo, który był akurat u Pavloviców. O są w tym samym miejscu, co dzień wcześniej, u stóp wzgórza. Widzą Ją, stoi niemal pod szczytem Podbrdo. Tym razem jest bez Dziecka. Zaprasza ich, by podeszli. Ich lęk znika, zaczynają biec. Ani kolczaste krzewy, którymi porośnięte jest wzgórze, ani ostre kamienie i skały im nie przeszkadzają – jakby unosili się w powietrzu. Świadkowie – towarzyszyło im 15 osób – nie mogą za nimi nadążyć. Spotkanie poprzedza błysk (inne źródła mówią o trzech błyskach), widoczny również dla postronnych. Vicka po latach tak wspomina ten moment: „Wtedy po raz pierwszy byliśmy tak blisko Niej. Staliśmy u Jej stop. Minęło już kilkadziesiąt lat, a ja wciąż nie jestem w stanie ująć w słowa, nawet przed sobą samą, uczuć i emocji, jakie we mnie wzbierają, gdy jestem w Jej pobliżu. Miliony razy opisywałam Najświętszą Panienkę, ale to tylko słowa. One nie wystarczą, by opisać Jej piękno – najczystszą urodę, którą emanuje”. Jakov z kolei, mówiąc o tym pierwszym spotkaniu, wspomina miłość, którą zobaczył w oczach Pani. Było to tak mocne przeżycie, że choć był dziesięcioletnim chłopcem, twierdzi, że oddał Jej wtedy bez wahania swoje życie: „Ogarnęła nas Jej wielka miłość. Czułem się kochany i chroniony. Trudno to opisać słowami. Nie! To niemożliwe!”. Są tak blisko, że mogliby Jej dotknąć, ale się nie ośmielają. Upadają na kolana i zaczynają się modlić. Jakov klęka na krzaku, w którym znajduje się gniazdo os, nie ma jednak ani jednego zadrapania, ani śladu użądlenia. Odmawiają Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu, a Pani modli się z nimi, nie odmawia jednak drugiej z tych modlitw. Wita się z nimi: – Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Nie czują skrępowania. Ivanka pyta o swoją mamę, która zmarła nagle na astmę dwa miesiące wcześniej. Miała zaledwie 38 lat, Ivanka bardzo za nią tęskni. – Jest szczęśliwa. Jest razem ze Mną w niebie. Mirjana prosi o znak, by ludzie z nich nie drwili. Gospa nie odpowiada. – Czy przyjdziesz znowu? – pytają. Tym razem Pani odpowiada twierdząco skinieniem głowy. Widzący są oszołomieni. Ujrzeli olśniewające piękno, którego nie są w stanie opisać, tymczasem wszyscy zasypują ich pytaniami. Pani jest bardzo młoda, wygląda na 18–20 lat, ma około 164–165 centymetrów wzrostu, niebieskie oczy. Jej suknia? Błękitna, szara, trochę srebrna, zgadzają się, że nie ma takiego koloru na ziemi, najbardziej jednak przypomina kawę z mlekiem5. Na głowie ma długi biały welon, tak długi, że spływa na chmurkę, na której stoi. Chmurka znajduje się około półtora metra nad ziemią. Spod welonu wystaje kosmyk ciemnych, lekko kręconych włosów, stąd domyślają się, że włosy są długie. Ma różowe policzki. Nad głową – koronę ze złotych gwiazd, które nie są niczym połączone. Największe wrażenie robi na nich Jej osobowość – jest pełna ciepła, delikatna, a jednocześnie silna, królewska. Trudno im to wyjaśnić, próbują obrazami: kiedy Pani się uśmiecha, cała jest uśmiechem. Kiedy na nich patrzy, czują się tak, jakby ich przytulała. Mirjana tłumaczy: „Niemożliwością jest opisanie Jej, gdyż nie ma takiego piękna na ziemi. To nie tylko piękno, to również światło (…) [które] jest innym życiem, inną rzeczywistością”. Marija dodaje: „Nie ma żadnej osoby, która by Ją przypominała – Ona jest zawsze o wiele piękniejsza”. Spojrzenie Pani przenika ich do głębi. Czują się przy Niej bezpiecznie, radośnie, nie mogą od Niej oderwać oczu. Ivanka po przyjściu do domu rzuca się babci na szyję i woła, że mama jest w niebie – Gospa jej to powiedziała! To pierwsze zdanie wypowiedziane przez Panią można uznać za streszczenie dobrej nowiny tych objawień: Bóg daje szczęście, prowadzi do nieba. Niedawna śmierć młodej kobiety, mamy Ivanki, musiała zostać głęboko zapamiętana w tej zżytej wspólnocie wielopokoleniowych rodzin. Zdanie: „Mama jest szczęśliwa ze Mną w niebie” obiega okolicę, przekazywane jest z ust do ust wraz z wiadomością, że ukazała się Gospa. Nic więc dziwnego, że następnego dnia, 26 czerwca, widzącym towarzyszy na Podbrdo już nie 15 osób, a tłum, różnie później opisywany: tysiąc, dwa, może nawet trzy tysiące osób. Objawienie poprzedza potrójny błysk światła, który widać daleko ponad wioską, mimo że o godz. słońce stoi jeszcze wysoko. Widzący określają to światło jako znacznie mocniejsze od lampy błyskowej – odtąd trzykrotny błysk stanie się już na stałe bezpośrednią zapowiedzią objawienia, choć nie będzie później widziany przez nikogo poza nimi. Widzący stanowią tę samą sześcioosobową grupę, która uformowała się poprzedniego dnia już na zawsze: Vicka, Mirjana, Marija, Ivanka, Ivan i mały Jakov. Vicka idzie wyposażona w butelkę z wodą święconą, jak poradziły jej mama i inne kobiety. W ich domach powszechnie przechowywano wodę święconą – zwyczaj ten był żywy jeszcze od czasów niewoli tureckiej. Jeśli zjawa jest diabłem – to zniknie. Vicka wylewa więc na Panią całą zawartość butelki, wypowiadając słowa: – Jeśli jesteś Gospą, zostań z nami, jeśli nie, odejdź od nas. Pani się uśmiecha, krople nie dochodzą do Niej, rozpryskują się w powietrzu. – Nie bójcie się, to ja – mówi. Mirjana ośmielona pyta: – Powiedz, kim jesteś. – Jestem Błogosławioną Dziewicą Maryją. Tego dnia więcej się modlą. Widzący odmawiają, jak nakazuje lokalna tradycja, siedem razy powtórzone Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu. Nie są jeszcze w pełnej ekstazie – zachowują kontakt z otaczającą ich rzeczywistością, słyszą, co ludzie do nich mówią, przekazują odpowiedzi, słychać zadawane przez nich pytania. Ale tylko oni widzą i słyszą Panią. W końcu pytają Gospę, dlaczego tu przyszła i czego od nich oczekuje. – Przyszłam, gdyż tutaj jest wielu prawdziwie wierzących. Pragnę być z wami, aby nawrócić i pojednać cały świat. Ivanka chce wiedzieć, czy jej mama pragnie jej coś przekazać. – Słuchaj babci i pomagaj jej, bo jest już stara – mówi Gospa. Mirjana pyta o swojego dziadka, który niedawno umarł. – Dziadek ma się dobrze – słyszy. Przeczytaj: Dorota Szczerba "Sekret Mejugorie. Objawienia. Historia. Świadectwa" Ludzie z tłumu domagają się, by widzący poprosili o jakiś znak, dowód autentyczności objawień. – Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli – mówi Pani. – Dlaczego ukazujesz się właśnie nam, przecież nie jesteśmy lepsi od innych? – pytają młodzi. – Wybieram niekoniecznie najlepszych. – Czy jeszcze przyjdziesz? – Tak, w to samo miejsce, co wczoraj. Po widzeniu Marija schodzi z góry szybciej niż pozostali. Kiedy jest sama, na poboczu ścieżki, ma kolejne objawienie: Gospa płacze, łzy spływają na chmurę, na której stoi, a za nią znajduje się drewniany krzyż. – Pokój, pokój, pokój: pojednajcie się! Tylko pokój! Pokój musi zapanować między Bogiem a człowiekiem, ale i pomiędzy ludźmi – mówi Gospa. Słowa Pani wypowiedziane tego dnia wyjaśniają wiele zarówno na temat wyboru miejsca, jak i widzących. Wybrane zostały te osoby, ale także cała okolica, ponieważ tutaj przechowano żywą wiarę. Najwyraźniej niebo doceniło codzienną prostą modlitwę, surowy post, ufność pokładaną w Bogu, wierność w relacjach międzyludzkich. Jak przekonają się wkrótce goście, którzy przyjadą tu z całego świata, w okolicznych wsiach niemal nie znano rozwodów. Gdy rodzice jakiegoś dziecka umierali, opiekowali się nim krewni lub sąsiedzi. Pielgrzymi będą też zaskoczeni ludzką gościnnością i dobrocią. Młodzi widzący mają świadomość, że nie są godni takiego wyróżnienia. Trudno ich uznać za wyjątkowo pobożnych, żadne z nich nie należy do parafialnej grupy modlitewnej. Są zwyczajni, tacy jak inni. Setki razy będą stawiali sobie pytanie, dlaczego właśnie oni zostali wybrani. Marija dzieli się z widzami filmu Ostatnie wezwanie słowami Matki Bożej: „Bóg pozwolił mi wybrać i ja wybrałam właśnie was”. Gospa wybrała nastoletnią Ivankę, cierpiącą po stracie matki, by jej pierwszej się ukazać. Być może przez doświadczenie żałoby dziewczyna była bardziej otwarta na transcendencję? Potrzebowała pocieszenia? Spokojna diagnoza Gospy, Jej suwerenny wybór, pozwoli im patrzeć na siebie z dystansem i zrozumieć, że są tylko narzędziami w ręku Boga. A to z kolei pozwoli im przetrzymać czas próby. Ten dzień przynosi też nowe wiadomości na temat nieba. Nie jest ono miejscem jakiegoś rozpłynięcia się w bezosobowym „odpoczynku”. Istnieją w nim silne więzi: mama Ivanki jest tam „z Nią, z Gospą”, doskonale wie, co dzieje się w Bijakovići, troszczy się o to, żeby babci nie było za ciężko i chce, żeby Ivanka jej pomagała. Dowcipna odpowiedź na temat dziadka: „Ma się dobrze”, pokazuje, że po tamtej stronie istnieje poczucie humoru. Być może Mirjana zapamiętała dziadka jako tego, który w ostatnich latach „miał się źle”. Obraz dziadka, który „ma się dobrze” i mamy Ivanki zainteresowanej tym, co się dzieje w jej domu, pokazuje niebo jako zamieszkałe przez żywe osoby: „Bóg nie jest bowiem Bogiem umarłych, lecz żyjących” (Mk 12,27). Z kolei dodatkowe objawienie, które miała Marija, i pojawiające się po raz pierwszy łzy Gospy wskazują, że objawienia te nie będą cukierkowe. Najwyraźniej związane są z jakimś dramatycznym zmaganiem, z wojną, o której współcześni nie mają pojęcia. Data: 30 czerwca 2022 Pielgrzymka do Medjugorie ( Bośnia i Hercegowina ) TERMIN: Cena 1200 zł W programie zwiedzanie miejscowości Medjugorie w której od czerwca 1981 roku rozpoczęły się objawienia maryjne. Obecnie do miejscowości corocznie przybywa około 2,5 mln pielgrzymów by zobaczyć miejsca objawień oraz jeśli to możliwe w nich uczestniczyć. W 2019 roku papież Franciszek oficjalnie zezwolił na pielgrzymki organizowane przez parafie oraz diecezje. Szczególnymi miejscami pielgrzymki są: wzgórze Podbrodo zwane także „górą objawień” gdzie miały miejsce pierwsze objawienia, kościół pod wezwaniem św. Jakuba gdzie miały miejsca koleje objawienia. Stanowi on dziś centrum życia sakralnego i modlitewnego parafian a także pielgrzymów, ołtarz polowy znajdujący się przy kościele św. Jakuba, wybudowany na potrzeby pielgrzymów z około 5000 miejsc, odbywają się tu różnego rodzaju zgromadzenia i uroczystości jak np. coroczny festiwal młodych, Krizevac czyli wzgórze nad Medjugorie na którym od początku objawień Matki Bożej odmawia się drogę krzyżową. Na początku stacje oznaczone były krzyżami a od 1988 roku umieszczono płaskorzeźby wykonane przez prof. Carmela Puzzola. Planujemy także odwiedziny domu rodzinnego Vicki Ivankovic – Mijatovic ( jednej z sześciu „widzących” ) mieszkanki Medjugorie która ma codziennie objawienia. Dodatkowo zwiedzimy z przewodnikiem Mostar. To największe miasto Hercegowiny a piąte co do wielkości w całej Bośni i Hercegowinie. Jest tu słynny Stary Most nad rzeką Naretwą. W cenie pielgrzymki: przejazd komfortowym autokarem, trzy noclegi w obiekcie klasy turystycznej ( pokoje 2-3 osobowe, każdy z łazienką ), wyżywienie HB ( trzy śniadania oraz trzy obiadokolacje ), opłaty za wjazdy do miejscowości, przewodnik po Mostarze, płatne parkingi dla pojazdu, ubezpieczenie NNW, KL, obowiązkowe opłaty TFG oraz TFP. Zgłoszenia na pielgrzymkę przyjmuje: Ks. Piotr FILAS Parafia Św. Bartłomieja i Św. Jadwigi Jana Pawła II 3, 55-100 Trzebnica tel. +48 694 448 167 Ekspres Bus Krzysztof Dziób Św. Jadwigi 1F, 55-100 Trzebnica tel. +48 664 016 439 e-mail: biuro@ TERMIN WPŁAT I ZAPISÓW do dnia ILOŚĆ MIEJSC OGRANICZONA Przyszłam, by wezwać świat do nawrócenia po raz ostatni. Potem nie będę objawiać się więcej na ziemi. (2 maja 1982 r.) Te objawienia są ostatnie na świecie. (23 czerwca 1982 r.) Tak brzmiała odpowiedź Matki Bożej na pytanie dzieci, które mają objawienia od 24 czerwca 1981 r. Właściwe Rocznica Objawień przypada 25 czerwca, ale obchodzi się ją tego dnia ponieważ wówczas została uformowana grupka widzących: Skrócona charakterystyka objawień na podstawie doktoratu ks. Macieja Arkuszyńskiego: "Wzór życia chrześcijańskiego w objawieniach z Medziugorja" Pierwsze dni objawień24 czerwca 1981 - środa (Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela) Na wzgórzu Crnica (w części zwanej Podbrdo) w godzinach popołudniowych dwie nastolatki: Ivanka Ivanković (15 lat) i Mirjana Dragićević (16 lat) zobaczyły młodą kobietę z dzieckiem na ręku; Ivanka zobaczyła Panią pierwsza. Natomiast później, około godz. oprócz Ivanki i Mirjany zobaczyły Panią następne cztery młode osoby: Vicka Ivanković (17 lat), Milka Pavlović (13 lat) oraz dwóch chłopców: Ivan Ivanković (21 lat) i Ivan Dragicević (16 lat). Widzącym nasunęła się myśl, że młoda kobieta z dzieckiem na ręku jest Matką Bożą. Młodzi widzieli Panią (chorw. Gospę) z oddali i nie rozmawiali z Nią. Gospa dawała im ręką znak, aby zbliżyli się do Niej, ale oni - przestraszeni - nie ośmielili się czerwca - czwartek (ostatni dzień Oktawy Bożego Ciała)Tego dnia widziało Matkę Bożą sześcioro widzących: Marija Pavlović (16 lat) (miała objawienia zamiast swojej siostry Milki, którą zatrzymała do pomocy mama.), Ivanka Ivanković, Mirjana Dragicević, Vicka Ivanković oraz Jakov Čolo (10 lat) (Jakov wówczas miał objawienie pierwszy raz. Nie przyszedł na wzgórze tego dnia.) Ivan Ivankowić nie chciał powrócić na miejsce objawienia ponieważ wywołały one 24 czerwca wieczorem we wsi wiele drwin. Tego dnia ukształtowała się grupa 6 widzących. Około godz. (w innych źródłach - około 18. 30) ukazała się Pani, tym razem bez Dziecięcia. Matka Boża zawołała dzieci, dając im znaki ręką, aby się zbliżyły. Widzący - jak unoszeniu w powietrzu - biegną pod górę, z łatwością pokonując przeszkody: „Biegliśmy tak, jakby coś nas unosiło" (opowiada Vicka). „Nie czuliśmy ani kamieni, ani ciernistych krzaków... Nic! Tak jakby ziemia była pokryta gumową gąbką. Nie da się tego wytłumaczyć. Nikt nie mógłby nas wyprzedzić". Spotkanie poprzedza trzykrotny błysk światła. Światło to widziały inne osoby towarzyszące wizjonerom. Na górze widzący upadają na kolana i zaczynają się modlić: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu . R. Laurentin pisze o tym: [Widzący - przyp. „Odmawiają najczęściej w wiosce recytowaną modlitwę: Ojcze nasz". Gospa modli się z widzącymi, nie odmawiając jednak Zdrowaś Maryjo. Matka Boża pozdrawia widzących: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". (W Message et pédagogie de Marie à Medjugorje znajdziemy: „Loué soit Jésus!"). Odbywa się pierwsza rozmowa z Gospą. Zdarzało się, że widzący słyszeli pytanie zadawane przez jednego z wizjonerów, natomiast nie wszyscy słyszeli odpowiedź Matki Bożej. Objawieniu tego dnia towarzyszyło około 15 osób (osoby te widziały przepiękne światło zstępujące z Nieba). 26 czerwca - piątek ( Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa)Tego dnia, widzącym w czasie objawienia towarzyszyło ponad tysiąc osób (niektórzy szacują tłum na dwa - trzy tysiące osób.) Objawienie się Matki Bożej poprzedził potrójny błysk światła. Widać je było ponad wioską, i mimo że słońce stoi jeszcze wysoko o szóstej wieczorem w te słoneczne dni, ten znak przyciągnął ludzi na wzgórze. Objawienie dokonało się mniej więcej o tym samym czasie, co poprzedniego dnia, ale w miejscu położonym na wzgórzu znacznie wyżej. Tego dnia Vicka pokropiła objawiającą się Postać wodą święconą, wypowiadając słowa: „Jeżeli jesteś Matką Bożą, zostań z nami, jeśli nie, odejdź od nas!" („Ako si Gospa, ostani s nama; ako nisi, idi od nas!") Matka Boża uśmiechnęła się tylko i pozostała z dziećmi. Widzący modlą się, tak jak poprzedniego dnia. R. Laurentin twierdzi, iż Mirjana postawiła Gospie pytanie po wspólnej modlitwie. Pytanie brzmiało:„- Jakie jest twoje imię" ? („Kim jesteś" ) - pyta Mirjana.„- Jestem Błogosławiona Dziewica Maryja". Według Laurentina: „Wszyscy słyszą pytania. Ale tylko widzący słyszą odpowiedzi Gospy". Według niektórych publikacji widzący zadają także inne pytania:„- Dlaczego przyszłaś tutaj i czego od nas oczekujesz?- Przyszłam tu, gdyż tu jest wielu prawdziwie wierzących. Przyszłam, żebyście się nawrócili i pojednali w waszym kraju". Widzący prosili także o znak (z uwagi na tłum, który domagał się potwierdzenia prawdziwości objawień); co cytują francuskie źródła: „Donne-nous un signe qui prouve ta présence" . Matka Boża odpowiedziała: „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli".Dzieci także pytały Matkę Bożą:„- Dlaczego ukazujesz się akurat nam? - Przecież nie jesteśmy lepsi od innych?"„- Niekoniecznie wybieram najlepszych" .„- Czy znowu do nas przyjdziesz?"„- Tak, w to samo miejsce co wczoraj" W czasie schodzenia wizjonerów z Podbrda, Gospa ukazała się tylko Mariji i przekazała następujące orędzie:„«Pokój, pokój, pokój - i tylko pokój». Z tyłu za Nią był krzyż drewniany bez wizerunku Jezusa . Płacząc, Pani powtórzyła dwa razy: «Pokój musi zapanować pomiędzy Bogiem i człowiekiem, ale i pomiędzy ludźmi»".27 czerwca - sobota (wspomnienie Niepokalanego Serca Maryi)Tego dnia milicja zabrała dzieci na badania lekarskie do Citluka. Widzących badał dr Ante Vujević. „Uznał, że są w pełni zdrowi na umyśle". Ojciec Jozo Zovko (ówczesny proboszcz parafii Medziugorje) powrócił do parafii, gdyż zakończył rekolekcje, które prowadził w Klostar Ivanić. Dowiedział się on 27 czerwca o objawieniach od pewnej kobiety w szpitalu w Mostarze, gdzie pojechał w godzinach porannych, aby odwiedzić swoją chorą matkę. Tego dnia Matka Boża ukazała się dzieciom aż trzy razy (podczas ich schodzenia ze wzgórza Podbrdo jeszcze raz). Ukazała się, jak powiedziała Vicka, „bardziej na lewo i trochę wyżej" niż drugiego i trzeciego dnia. Ivan zobaczył Gospę w innym miejscu („wyszedł z domu i poszedł nieco w górę"), gdyż rodzice odradzili mu pójście na Podbrdo. W czasie pierwszych objawień ci, którzy otaczali widzących, słyszeli ich głos, nie słyszeli jedynie odpowiedzi Gospy (...). Widzący, proszeni przez towarzyszące osoby, powtarzali czasem odpowiedź Gospy. Objawienie Matki Bożej tego dnia (dla pięciorga widzących) było długie".Podobnie, jak przy każdym objawieniu, Matka Boża rozpoczęła dialog z widzącymi od pozdrowienia:„- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" .Tego dnia dzieci zadawały Gospie różne pytania, a Ona odpowiadała. Przekazała też przesłanie przeznaczone dla księży: „Niechaj księża głęboko wierzą i niechaj strzegą wiary ludu" [była to odpowiedź Matki Bożej na pytanie Jakova, czego Gospa oczekuje od franciszkanów z Medziugorja].Jakov i Mirjana proszą:„- Zostaw nam znak (...), żeby nie mówiono, że zażywamy narkotyki czy Moje anioły, nie bójcie się niesprawiedliwości. Ona zawsze istniała".Wizjonerzy zapytali: „Jak mamy się modlić?".„- Nadal odmawiajcie siedem Ojcze nasz i siedem Zdrowaś Maryjo oraz siedem Chwała. Ale dodawajcie do tego Wierzę w Boga" .Na zakończenie objawienia, Maryja powiedziała: „Do zobaczenia, anioły moje, idźcie w pokoju Bożym" .28 czerwca - niedzielaTego dnia już od rana ze wszystkich stron zaczęły nadciągać masy ludzi. R. Laurentin napisał: „W niedzielę 28 czerwca jest na wzgórzu od 10 [tys. - przyp. do 15 000 osób - rekordowa liczba". Proboszcz parafii Medziugorja postanowił wówczas, że sam podejmie się posługi w kościele parafialnym, wikarego zaś posłał do celebrowania Mszy św. w trzech kaplicach pobliskich czerwca - św. Apostołów Piotra i PawłaTego dnia dzieci po śniadaniu przygotowywały się do pójścia na Mszę świętą. Zostały jednak pod przymusem zawiezione do Mostaru na badania lekarskie. Lekarka badająca wizjonerów stwierdziła, że wszystko, co oni mówią o objawieniach, jest nieprawdą. Miała też powiedzieć: „Wymyślacie sobie, narkotyzujecie się, zwodzicie ludzi. Jesteście zbyt modnie ubrani, żeby być prawdziwymi dziećmi Matki Bożej". Lecz doktor Milija Dzudza (ordynator) z tego szpitala stwierdziła: „Nie dzieci są nienormalne, ale nienormalny jest ten, kto je tu przywiózł". Żeby napędzić im [wizjonerom - przyp. strachu, zawieziono ich nawet do kostnicy. Lekarka z Citluku (dr D. Glamuzina) towarzyszyła tego dnia dzieciom w czasie objawienia. Zapytała (za pośrednictwem Vicki ), czy by nie mogła dotknąć Matki Bożej. Matka Boża odpowiedziała, że lekarka może się zbliżyć, jak piszą francuskie źródła: „Il y a toujours des Thomas incrédules, mais elle peut appro-cher". Kiedy kobieta za pośrednictwem dzieci uchwyciła ramię Gospy, odczuła jakieś dreszcze. Przyznała, że mimo, iż jest agnostykiem, dostrzega, że „jest tu coś dziwnego". Na wzgórzu w czasie objawienia towarzyszyło wizjonerom znacznie więcej ludzi niż w poprzednich dniach (około 15 tysięcy ). Do miejsca objawień przyjechał też pierwszy raz Tomislav Vlasić, proboszcz Capljiny. Rozmawiał z Jakovem, potem z Mirjaną, zszokowaną wizytą w szpitalu psychiatrycznym. Tego dnia zostało uzdrowione dziecko, Danijel Setko. 30 czerwca (wtorek) Widzących wywieziono na przejażdżkę (z wyjątkiem Ivana), aby odwrócić ich uwagę od objawień Matki Bożej. Najpierw pojechali do Citluku, później do Zito, Pocitelij i Capljina, Kravicy, Ljubuski i z powrotem. Gospa ukazała się im jednak około szóstej po południu tam, gdzie przebywali. Ivan, który pozostał w domu, nie odważył się sam iść na Podbrdo, jednak wyszedł koło szóstej „nieco ponad wieś", zaczął się modlić i Pani przyszła. rorozmawiała, pożegnała go i odeszła. Marinko (opiekun wizjonerów) został tego dnia zabrany przez milicję i wrócił pobity następnego dnia rano. Między 30 czerwca, a 31 grudnia 1981 widzący są nękani przez milicję. Władze zabroniły też odwiedzania miejsca objawień na wzgórzu Podbrdo. Najpierw zakazano tam chodzić tylko dzieciom, a potem wszystkim innym. Matka Boża ukazywała się im jednak nadal w ukrytych miejscach, w ich domach i na polu. Ten stan trwał do 15 stycznia 1982 roku. 1 lipca (środa) Działacze SUP (Urząd Bezpieczeństwa) zwołali rodziców wizjonerów do szkoły na przesłuchanie, grożą im i zastraszają ich. Dodatkowo, milicja zabiera matkę Vicki na przesłuchanie do Citluka. Milicjanci grożą jej i chcą, aby zabroniła ona Vicce i pozostałym dzieciom uczestniczyć w objawieniach. Trójka widzących (Vicka, Marija, Ivanka) w towarzystwie krewnych (brat Ivanki i siostra Vicki) wywieziona została podstępnie przez ludzi przysłanych z gminy. Dziewczęta te mają objawienie w czasie jazdy samochodem. Pozostali widzący mają objawienie w Bijakovići. M. Ljubić oraz A. Castella podają, że w tym dniu widzący (musieli to być ci, którzy nie zostali wywiezieni poza Medziugorje) byli ścigani przez milicję. Proboszcz parafii, który modlił się w kościele, ukrył ich na plebanii. Wtedy też po raz pierwszy Pani objawiła się wizjonerom na plebanii. Według innych źródeł, wydarzenie to miało miejsce 3 lipca 1981 roku. Według Vasilij-Zuccarini, dzieci po objawieniu powiedziały, że Matka Boża chce, aby ludzie gromadzili się w kościele i codziennie odmawiali Wierzę w Boga, 7 Ojcze nasz, 7 Zdrowaś Maryjo. 2 lipca (czwartek) Tego dnia Matka Boża ukazała się w kościele św. Jakuba. W kościele parafialnym została odprawiona pierwsza wieczorna Msza św. (wcześniej wg planu nie sprawowano Eucharystii o tej godzinie); ułożono też cały program modlitewny: Credo, siedmiokrotne Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu, różaniec. Modlitwy przed Mszą św. prowadzą widzący. Różaniec tego dnia prowadził o. Zrinko Cuvalo, a proboszcz - o. Jozo Zovko odprawiał Mszę świętą. proboszcza parafii pyta obecnych czy chcą pościć trzy dni o chlebie i wodzie i spotyka się z entuzjastyczną odpowiedzią zgromadzonego tłumu wiernych. Wszyscy powiedzieli „tak". Odbyło się też odnowienie obietnic lipca (piątek)Według Message et pédagogie de Marie à Medjugorje , tego dnia objawienie miało miejsce na plebanii, jednak orędzie Matki Bożej się nie zachowało. Ojciec Stanko Vasilij zaczyna prowadzić w kościele regularne próby chóru (później napisze hymn do Królowej Pokoju). „Widząca” obwieściła, że nie będzie już miała comiesięcznych objawień. Jej słowa wywołały konsternację wśród licznie zgromadzonych pielgrzymów. Jak to rozumieć?W środę, 18 marca, w czasie corocznego objawienia Matki Bożej, „widząca” z Medjugorie Mirjana Dragićević ogłosiła, że nie będzie już miała objawień drugiego dnia każdego miesiąca, jak to miało miejsce do 2020 słowa wywołały konsternację wśród licznie zgromadzonych pielgrzymów. Trzeba dodać, że choć Stolica Apostolska nigdy wprost nie zaprzeczyła nadprzyrodzonemu charakterowi comiesięcznych widzeń, papież Franciszek wyrażał swoje wątpliwości wobec rzekomych trwających wciąż widzeń „Gospy”.„Wolę Matkę Boga, a nie Matkę Boską szefową biura telegraficznego, która codziennie przesyła wiadomość (…) Niektórzy sądzą, że Matka Boża mówi: przyjdźcie, a ja tego a tego dnia, o tej a o tej godzinie przekażę wiadomość temu widzącemu” – odpowiedział dziennikarzom w czasie lotu powrotnego z podróży apostolskiej do Fatimy (13 maja 2017).Czytaj także:Znamy fragmenty raportu watykańskiego o Medjugorie. Objawienia są wiarygodneTysiące wiernych i jasny przekaz Pomimo tego spotkania organizowane w drugim dniu każdego miesiąca stały się dla tysięcy wiernych z całego świata duchowym punktem odniesienia. Za każdym razem setki pielgrzymów towarzyszyły Mirjanie w drodze do krzyża na wzgórzu Podbrdo i w czasie każdym razem po zakończeniu kilkuminutowego uniesienia Mirjana spisywała to, co miała jej powiedzieć Matka Boża. Często był to rodzaj apelu, przynaglenia do nawrócenia Matka Boża miałaby zaprzestać tych objawień, nie zostało ujawnione. Ale dziennikarz i pisarz Saverio Gaeta, badacz objawień maryjnych z Medjugorje, autor książki „Dossier Medjugorie”, pomaga nam właściwie odczytać sens zapowiedzi 18 marca„Po pierwsze – mówi Gaeta – trzeba pamiętać, że 18 marca 2020 r. Mirjana trzydziesty szósty raz miała coroczne objawienie obiecane przez Matkę Bożą w czasie ostatniego objawienia codziennego 25 grudnia 1982 roku”.Specjalista od objawień w Medjugorie wyjaśnia, że Matka Boża przekazała wówczas Mirjanie „dziesiątą tajemnicę”. „Później to samo zdarzyło się w przypadku dwojga innych widzących: Ivanki – 6 maja 1985 roku i Jakova – 12 września 1998 otrzymaniu dziesiątej tajemnicy „widzący” przestają mieć codzienne objawienia Maryi Panny, ale Matka Boża obiecuje im, że dopóki żyją, będzie się im ukazywać raz do roku: Mirjanie – 18 marca, Ivance – 25 czerwca, a Jakovowi – 25 grudnia”.Czytaj także:„Kilka dni temu w Medjugorie zdarzył się cud”. Niezwykłe świadectwo KrystianaPowierzenie tajemnicNatomiast pozostali „widzący” – „nadal mieli codzienne objawienia. Ivan, Marija i Vicka otrzymali dotąd dziewięć tajemnic. Zapewne kiedy otrzymają dziesiątą, oni także zaczną mieć objawienia tylko raz do roku w konkretny dzień”.„Mirjana – podkreśla Gaeta – ma ujawniać tajemnice trzy dni przed ich ziszczeniem. Jedyną tajemnicą znaną wszystkim widzącym – ponieważ nigdy nie ujawnili oni sobie wzajemnie ich treści – jest tajemnica trzecia: ma to być znak, który pojawi się na wzgórzu objawień w Medjugorie, coś przepięknego, niezniszczalnego, w oczywisty sposób stworzonego ręką Boga, a nie człowieka”.Objawienia z 2 dnia miesiąca„Objawienia drugiego dnia każdego miesiąca – ciągnie dziennikarz – rozpoczęły się 2 sierpnia 1987 r. i od tego czasu trwały prawie pierwsze lata Mirjana słyszała wewnętrznie głos Matki Bożej. Później zaczęła ją również widzieć. Od 2005 r. Matka Boża przekazywała jej także przesłanie”.„Zwyczajne” i „nadzwyczajne”Objawienia 18 marca miały charakter „zwyczajny” w tym sensie, że „Matka Boża powiedziała widzącej, że po powierzeniu jej dziesiątej tajemnicy będzie się jej ukazywała raz do roku, a nie codziennie”.Natomiast objawienia comiesięczne można uznać za „nadzwyczajne”, ponieważ „Matka Boża nigdy nie określiła, ile potrwają. W czasie tych objawień Królowa Pokoju modliła się z Mirjaną za tych, którzy jeszcze nie poznali Boga, tych, których nazwalibyśmy niewierzącymi. Dla Matki Bożej są oni dziećmi, którym trzeba pomóc odkryć piękno i radość wiary w Boga”.Do 2 marca 2020 roku, twierdzi Gaeta, „Matka Boża przemawiała do Mirjany 169 razy. Zawsze były to bardzo znamienne orędzia, wezwania do odkrywania znaków czasów i rozumienia ich z perspektywy życia wiecznego”.Czytaj także:„To jest zupełnie nowy format objawień” – mówi abp Hoser, wizytator w MedjugorieNieprzypadkowe datyPonadto widząca „wyjaśniła, że te dwie daty: 2. dzień miesiąca i 18 marca zostaną zrozumiane po objawieniu dziesięciu tajemnic. Zawsze zresztą utrzymywała, że nie są to daty dzień miesiąca jest również powiązany z innymi wydarzeniami: 2 maja 1982 r. Matka Boża powiedziała Mirjanie: »przyszłam, by wezwać świat do nawrócenia po raz ostatni«. W ten sposób Medjugorie wpisało się w zapoczątkowany w Fatimie cykl objawień maryjnych, które doprowadzą do triumfu Niepokalanego Serca Maryi”.Powiązanie z CivitavecchiaWedług Gaety objawienia z Medjugorie powiązane są również z objawieniami we włoskim mieście Civitavecchia:„2 (lutego) doszło do pierwszego objawienia w domu Gregorich. Jest ono powiązane zarówno z Fatimą – przez wydźwięk i treść orędzia i dlatego, że Jessica Gregori spotkała się w Coimbrze z siostrą Łucją, a ta przekazała jej trzecią tajemnicę, jak i z Medjugorie, ponieważ stamtąd pochodziła figurka płacząca krwawymi łzami i stamtąd pochodzi inna figurka, z której wypływa olej”.Koniec objawień drugiego dnia miesiącaTym samym, podsumowuje dziennikarz, „od początku było wiadomo, że objawienia drugiego dnia miesiąca nie będą trwały w nieskończoność. Nie trzeba więc się lękać i traktować tego jako zapowiedź nie wiadomo czego. Matka Boża nie opuści nas w trudnych towarzyszyła nam przez 33 lata, od 1987 roku do dziś, udzieliła nam dodatkowej, dalszej łaski. Oczywiście, że wielu wiernych udawało się do Medjugorie specjalnie po to, by co miesiąc uczestniczyć w objawieniach. Ale to powinno nas tym bardziej zmotywować do odwiedzania Medjugorie przez cały rok, nie tylko drugiego dnia miesiąca”.Czytaj także:Michał Koterski świętował 40. urodziny w Medjugorie. „Moje serce należy do Jezusa” Aktualności Orędzie dane Mirjanie Soldo 2 lipiec 2019 r. Drogie dzieci! Zgodnie z wolą miłosiernego Ojca dawałam wam i nadal będę wam dawać oczywiste znaki mojej matczynej obecności. Dzieci moje, to jest matczyne pragnienie dla uzdrowienia dusz. To jest pragnienie, aby każde moje dziecko miało prawdziwą wiarę, aby przeżyło cudowne doświadczenia, pijąc ze źródła słów mojego Syna – słów życia. Dzieci moje, mój Syn, poprzez swoją miłość i ofiarę, przyniósł na świat światłość wiary i pokazał wam drogę wiary. Bo, dzieci moje, wiara podnosi ból i cierpienie. Prawdziwa wiara sprawia, że modlitwa staje się mocniejsza, dokonuje dzieł miłosierdzia – jedna rozmowa, jeden dar łaski. Te moje dzieci, które mają wiarę – prawdziwą wiarę – są szczęśliwe pomimo wszystkiego, bo przeżywają na ziemi początek niebiańskiej szczęśliwości. Dlatego, dzieci moje, apostołowie mojej miłości, wzywam was, byście dali przykład prawdziwej wiary, byście nieśli światło tam, gdzie jest ciemność, byście żyli moimi Synem. Dzieci moje, jako matka mówię wam: nie możecie iść drogą wiary i naśladować mojego Syna bez waszych pasterzy. Módlcie się, by mieli siłę i miłość do prowadzenia was. Niech wasze modlitwy zawsze będą przy nich. Dziękuję wam.

medjugorie objawienia 2 czerwca 2019