WPHUB. problemy w związku. + 4. Magdalena Drozdek. 19-10-2017 14:59. Życie na dwa łóżka. "Kochamy się, ale nocy ze sobą nie wytrzymamy". "Razem, a jednak osobno" – brzmiał tytuł jednej z piosenek Ich Troje. Idealnie nadaje się, by w kilku słowach opisać sytuację niektórych małżeństw. „Bo mamy dziecko” „Nie jesteśmy małżeństwem i już dawno jej nie kocham. Mamy jednak córkę, za którą oddałbym życie. Tylko dla niej tkwię w tym związku. Weronika, moja partnerka, kocha mnie, ale ja mam jej zwyczajnie dosyć. Działa mi na nerwy i unikam jej. Ma do mnie pretensje, że się nie staram, ale po prostu mi nie zależy. Krok 2. Tak przygotowane żółtka przelewam do butelki z dozownikiem i na dobrze rozgrzanej i natłuszczonej patelni tworzę małe serduszka . W ten sposób wypełniam całą powierzchnię patelni. Krok 3. Kiedy serduszka z żółtek zaczną się delikatnie ścinać, na rozgrzaną patelnię wylewam białka i smażę 2-3 minuty . Krok 4. Rodzic: Szanuję twoją prywatność ale muszę sprawdzać co się tam dzieje bo inaczej sam nie dasz sobie rady. Dziecko: To sobie sam posprzątaj Rodzic: Ale to przecież twój pokój. OK. Możemy jeszcze raz razem posprzątać Dziecko: Nie chcę sprzątać! Nie przeszkadzaj- oglądam. Rodzic: No cóż … będę musiał wyłączyć telewizor. Dzieci często czują się winne kłótni rodziców. Ważne, by maluch zrozumiał, że to nie jego wina. "Kłócimy się, ponieważ mamy różne zdania na pewien temat. Tak jak dzieci czasem się kłócą, kłócą się też dorośli. Teraz się posprzeczaliśmy, ale na pewno się pogodzimy, bo bardzo się kochamy i oboje kochamy ciebie." MIŁOŚĆ BEZWARUNKOWA część 2 :) () Gdy pokochamy siebie takimi jakimi jesteśmy, uczciwie przedstawiając się wzajemnie, bez kłamstw oczywiście, nie mamy potrzeby zmieniać się wzajemnie. Gdy . ARTYKUŁ DO STUDIUM NR 7 „Kochamy, bo Bóg pierwszy nas pokochał” (1 JANA 4:19). PIEŚŃ 3 Nasza siła, nadzieja i ufność W SKRÓCIE* 1, 2. Dlaczego i w jaki sposób Jehowa dał nam możliwość dołączenia do rodziny Jego czcicieli? JEHOWA zaprosił nas do rodziny swoich czcicieli. To niezwykły zaszczyt! Rodzina ta składa się z osób, które Mu się oddały i wierzą w ofiarę okupu złożoną przez Jego Syna. Należenie do tej rodziny nas uszczęśliwia. Już teraz prowadzimy sensowne życie i mamy nadzieję żyć bez końca — w niebie lub na rajskiej ziemi. 2 Żeby dać nam możliwość dołączenia do swojej rodziny, Jehowa z miłości zdobył się na wielkie poświęcenie (Jana 3:16). Zostaliśmy „kupieni za określoną cenę” (1 Kor. 6:20). Dostarczając okup, Jehowa umożliwił nam nawiązanie z Nim serdecznych relacji. Mamy przywilej nazywać Ojcem najznakomitszą Osobistość we wszechświecie. I jak to omówiliśmy w poprzednim artykule, Jehowa jest idealnym Ojcem. 3. Jakie pytania mogą się nam nasuwać? (Zobacz też ramkę „Czy Jehowa mnie zauważa?”). 3 Tak jak jeden z pisarzy biblijnych możemy zadawać sobie pytanie: „Czym się odwdzięczę Jehowie za całe dobro, które mi wyświadczył?” (Ps. 116:12). Oczywiście nie jesteśmy w stanie niczym Mu się odpłacić. Ale chcemy odwzajemniać Jego miłość. Apostoł Jan napisał: „Kochamy, bo Bóg pierwszy nas pokochał” (1 Jana 4:19). Jak możemy pokazać, że kochamy naszego niebiańskiego Ojca? DBAJ O BLISKĄ WIĘŹ Z JEHOWĄ Pokazujemy, jak bardzo kochamy naszego niebiańskiego Ojca, Jehowę, kiedy zbliżamy się do Niego w modlitwie, okazujemy Mu posłuszeństwo i pomagamy innym Go pokochać (zobacz akapity 4-14) 4. (a) Dlaczego zgodnie z Jakuba 4:8 powinniśmy starać się zbliżać do Jehowy? (b) Jak możemy zbliżać się do Jehowy? 4 Jehowa pragnie, żebyśmy się do Niego zbliżali i z Nim rozmawiali (odczytaj Jakuba 4:8). Zachęca nas, żebyśmy ‛stale się modlili’, i zawsze chętnie nas wysłuchuje (Rzym. 12:12). Nigdy nie jest na to zbyt zajęty ani zbyt zmęczony. Z kolei my możemy Go słuchać, czytając Jego Słowo, Biblię, i publikacje, które pomagają nam ją rozumieć. Robimy to również wtedy, gdy w skupieniu bierzemy udział w chrześcijańskich zebraniach. Dzieci, które regularnie rozmawiają ze swoimi rodzicami, mają z nimi bliską więź. Tak samo my możemy dbać o serdeczne relacje z Jehową. Zobacz akapit 5 5. Jak możemy ulepszać jakość swoich modlitw? 5 Zastanów się przez chwilę, jak wyglądają twoje rozmowy z Jehową. On chce, żebyśmy wylewali przed Nim swoje serce (Ps. 62:8). Warto zadać sobie pytanie: „Czy moje modlitwy bardziej przypominają szablonowe, kopiowane wiadomości, czy raczej szczere, własnoręcznie pisane listy?”. Bez wątpienia głęboko kochasz Jehowę i pragniesz mieć z Nim silną więź. Dlatego musisz z Nim regularnie rozmawiać. Zwierzaj się Mu. Mów o swoich radościach i smutkach. Nie wahaj się prosić Go o pomoc. 6. Co musimy robić, żeby cały czas być blisko naszego niebiańskiego Ojca? 6 Jeśli chcemy być cały czas blisko naszego niebiańskiego Ojca, nie możemy zapominać o wdzięczności. Podzielamy odczucia psalmisty, który śpiewał: „Jehowo, mój Boże, jak wiele wspaniałych rzeczy uczyniłeś i jak liczne są Twoje zamysły wobec nas! Nikt nie może się z Tobą równać. Choćbym próbował o nich mówić, są tak liczne, że nie da się o nich opowiedzieć!” (Ps. 40:5). Nie tylko odczuwamy wdzięczność wobec Jehowy, ale też wyrażamy ją słowami i czynami. To bardzo nas odróżnia od wielu ludzi w tym świecie, którzy nie cenią wszystkiego, co robi dla nich Bóg. Powszechny brak wdzięczności jest wręcz jednym z dowodów, że żyjemy „w dniach ostatnich” (2 Tym. 3:1, 2). Nie możemy pozwolić, żeby nam się to udzieliło! 7. Czego Jehowa od nas oczekuje i dlaczego? 7 Rodzice nie chcą, żeby ich dzieci się kłóciły, tylko żeby miały ze sobą dobre relacje. Podobnie Jehowa pragnie, żeby między Jego dziećmi panowała zgoda. Miłość, którą darzymy się nawzajem, dowodzi, że jesteśmy prawdziwymi naśladowcami Chrystusa (Jana 13:35). Zgadzamy się z psalmistą, który napisał: „Jak to dobrze i miło, gdy bracia mieszkają ze sobą w jedności!” (Ps. 133:1). Kiedy kochamy naszych braci i siostry, pokazujemy, że kochamy Jehowę (1 Jana 4:20). Jak to miło być częścią rodziny, której członkowie są „jedni dla drugich życzliwi” i okazują „serdeczne współczucie”! (Efez. 4:32). OKAZUJ BOGU MIŁOŚĆ SWOIM POSŁUSZEŃSTWEM Zobacz akapit 8 8. Co zgodnie z 1 Jana 5:3 jest głównym powodem, dla którego okazujemy Jehowie posłuszeństwo? 8 Jehowa oczekuje, że będziemy Mu posłuszni, tak jak dzieci powinny być posłuszne rodzicom (Efez. 6:1). On zasługuje na nasze posłuszeństwo, bo nas stworzył, podtrzymuje nasze życie i jest najmądrzejszym ze wszystkich rodziców. Jednak głównym powodem, dla którego słuchamy Jehowy, jest nasza miłość do Niego (odczytaj 1 Jana 5:3). Chociaż nie ulega wątpliwości, że powinniśmy być posłuszni Jehowie, On nas do tego nie zmusza. Dał nam wolną wolę i jest szczęśliwy, kiedy okazujemy Mu posłuszeństwo, ponieważ Go kochamy. 9, 10. Dlaczego to takie ważne, żeby poznać zasady Jehowy i zgodnie z nimi żyć? 9 Rodzice chcą, żeby ich dzieci były bezpieczne. Dlatego dla ich dobra ustalają pewne zasady. Gdy dzieci ich przestrzegają, pokazują, że ufają rodzicom i ich szanują. Tym bardziej powinniśmy znać zasady, które ustalił nasz niebiański Ojciec, i zgodnie z nimi żyć. Kiedy tak robimy, pokazujemy Jehowie, że Go kochamy i szanujemy. Poza tym wychodzi nam to na dobre (Izaj. 48:17, 18). Natomiast ci, którzy odrzucają Jehowę i Jego zasady, sami sobie szkodzą (Gal. 6:7, 8). 10 Żyjąc tak, jak się to podoba Jehowie, unikamy szkód fizycznych, emocjonalnych i duchowych. Jehowa wie, co jest dla nas najlepsze. Aurora z USA mówi: „Jestem przekonana, że słuchanie Jehowy to najlepszy sposób na życie”. Dotyczy to każdego z nas. A jakie korzyści ty odniosłeś ze stosowania wskazówek, które z miłości daje nam Jehowa? 11. Jak pomaga nam modlitwa? 11 W zachowywaniu posłuszeństwa pomaga nam modlitwa. Słuchanie Jehowy może wymagać od nas dużego wysiłku, bo mamy grzeszne skłonności. Musimy jednak ciągle z nimi walczyć. Psalmista błagał Boga: „Spraw, żebym chętnie okazywał Ci posłuszeństwo” (Ps. 51:12). Pionierka o imieniu Denise wyjaśnia: „Jeśli trudno mi zastosować się do któregoś z praw Jehowy, modlę się o siły, żeby zrobić to, co właściwe”. Możemy być pewni, że Jehowa zawsze odpowie na taką prośbę (Łuk. 11:9-13). POMAGAJ INNYM POKOCHAĆ NASZEGO OJCA 12. Do czego zachęca nas Efezjan 5:1? 12 Odczytaj Efezjan 5:1. Jako „kochane dzieci” Jehowy staramy się naśladować Jego przymioty. Dlatego okazujemy innym miłość i życzliwość oraz chętnie im przebaczamy. Kiedy ci, którzy nie znają Boga, widzą nasze szlachetne uczynki, mogą zapragnąć czegoś się o Nim dowiedzieć (1 Piotra 2:12). Chrześcijańscy rodzice powinni naśladować Jehowę w sposobie traktowania swoich dzieci. Jeśli to robią, mogą mieć nadzieję, że będą one chciały nawiązać osobistą więź z niebiańskim Ojcem. Zobacz akapit 13 13. Na czym powinniśmy się skupiać? 13 Małe dziecko jest dumne ze swojego taty i chętnie o nim opowiada. My jesteśmy dumni z naszego niebiańskiego Ojca i chcemy, żeby inni też Go poznali. Zgadzamy się z odczuciami króla Dawida, który napisał: „Będę się szczycił Jehową” (Ps. 34:2). A co, jeśli jesteśmy nieśmiali? Jak możemy stać się odważniejsi? Dzięki skupianiu się na tym, jak bardzo uszczęśliwimy Jehowę i jak wiele zyskają osoby, które Go poznają. Jehowa doda nam potrzebnej odwagi. Pomógł naszym braciom w I wieku i nam też pomoże (1 Tes. 2:2). 14. Dlaczego dzielenie się z ludźmi dobrą nowiną jest tak ważne? 14 Jehowa nie jest stronniczy i cieszy się, kiedy okazujemy miłość innym ludziom bez względu na ich pochodzenie i warunki życiowe (Dzieje 10:34, 35). Jednym z najlepszych sposobów, w jaki możemy to robić, jest dzielenie się z nimi dobrą nowiną (Mat. 28:19, 20). Jakie są rezultaty tej działalności? Ci, którzy nas słuchają, mogą już teraz podnieść jakość swojego życia i zyskać perspektywę życia wiecznego (1 Tym. 4:16). KOCHAJ NASZEGO OJCA I BĄDŹ SZCZĘŚLIWY 15, 16. Jakie mamy powody, żeby być szczęśliwi? 15 Jehowa jest kochającym Ojcem i chce, żeby Jego dzieci były szczęśliwe (Izaj. 65:14). Mamy wiele powodów, żeby już teraz być szczęśliwi pomimo problemów. Na przykład jesteśmy pewni, że nasz niebiański Ojciec bardzo nas kocha. Znamy prawdę ze Słowa Bożego (Jer. 15:16). I jesteśmy częścią wyjątkowej rodziny składającej się z ludzi, którzy kochają Jehowę, kochają Jego wzniosłe zasady moralne i kochają siebie nawzajem (Ps. 106:4, 5). 16 W zachowywaniu radości pomaga nam przekonanie, że to, co najlepsze, jest ciągle przed nami. Wiemy, że wkrótce Jehowa usunie wszystkich niegodziwych ludzi i że pod panowaniem Jego Królestwa ziemia stanie się rajem. Mamy też wyjątkową nadzieję, że spotkamy się z naszymi bliskimi, którzy umarli (Jana 5:28, 29). Cóż to będzie za radość! A co najważniejsze, jesteśmy pewni, że już niedługo wszyscy w niebie i na ziemi będą oddawać naszemu kochającemu Ojcu należną Mu cześć. PIEŚŃ 12 Wielki Bóg, Jehowa Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2009-08-14 18:44:23 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Temat: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemprowadzę podwójne życie,mam partnera z którym jestem dobrych parę lat,i wspaniałego faceta którego poznałam parę msc temu i dla którego straciłam głowe,lecz on tak jak ja jest zajęty chcielibyśmy bardzo być ze soba bez ukrywania się lecz w grę wchodzą nasze dzieci,nie chcemy im zabierać rodziców,ale bez siebie też nie potrafimy żyć,los płata nam figle spotkaliśmy sie w nieodpowiednim miejscu i czasie,wiem że to miłość mojego życia moja bratnia dusza,rozum mówi że powinnam się wycofać a serce lgnie do niego,każda decyzja będzie boląca,mam tylko cichą nadzieję że los połączy nasz drogi kiedyś tam,bo skoro to takie silne uczucie powinno przetrwać wszytsko,dobre i złe chwile .........strasznie to wszytsko skomplikowane i ciężka każda decyzja 2 Odpowiedź przez kocur1507 2009-08-14 19:42:08 kocur1507 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-19 Posty: 150 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem współczuje, okropna sytuacja...no niby żadne wyjście nie jest dobre, ale bycie z facetem z którym jesteś z przyzwyczajenia to na dłuższą mete i tak skończy sie porażką...tak to już jest, że "lepsze" zawsze było wrogiem "dobrego" i teraz, kiedy już poznałaś mężczyzne bez którego nie możesz żyć, ciężko Ci będzie być z tym pierwszym tylko ze względu na dzieci, a i one z czasem będą widzieć, że między Wami nie jest dobrze... 3 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-14 20:05:22 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemtak,ale wiesz ja sama zostalam w wieku14lat bez mamy,bo rodzice się rozwiedli,i w sumie nie wiem czy bym nie wolała żeby mama jednak była mimo wszytsko,ciężko sie żyje w ten sposób,ale to dla niego codziennie wstaje chce mi sie życ i czekam i odliczam dni na spotkanie z nim przy nim wszytsko jest inne piękne i kolorowe,a co dalej będzie tego nie wiem 4 Odpowiedź przez kocur1507 2009-08-14 20:18:13 kocur1507 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-19 Posty: 150 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemno może ciężko sie tak żyje, kiedy rodzice nie są razem, ale moim zdaniem to kwestia chęci i organizacji wiadomo, że to nie to samo co cała rodzina w komplecie ale moim zdaniem to lepsze niż rodzina w komplecie i ktoś jeszcze na dokładke... 5 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-14 20:21:35 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemno napewno,ale skoro jestem szczęśliwa choć chwile czy mam rezygnować ze swojego szczęścia??????????? 6 Odpowiedź przez kocur1507 2009-08-14 20:25:30 kocur1507 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-07-19 Posty: 150 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemno to właśnie pisze, że moim zdaniem nie powinnaś i chociaż teraz wydaje sie to trudne to myśle, że z biegiem czasu wyda Ci sie to dobrym rozwiązaniem i nie będziesz żałować swojej decyzji jednak ona należy do Ciebie 7 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-15 11:12:59 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemwiesz próbowałam i sie nie udało chciałam odejść ale serce pękało mi z bólu,nie potrafilam złapać oddechu,duszę się bez niego 8 Odpowiedź przez LoveIsPain 2009-08-18 11:36:09 LoveIsPain Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-18 Posty: 1 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem kaszmirka napisał/a:wiesz próbowałam i sie nie udało chciałam odejść ale serce pękało mi z bólu,nie potrafilam złapać oddechu,duszę się bez niegoHej. Wiem co czujesz, mam to samo chociaż u mnie sytuacja wygląda inaczej. Oboje się kochamy, oboje chcemy ale rozum mówi jeszcze troche, kilka miesięcy to naprawdę mało- może to tylko zauroczenie. Nie podejmuj pochopnych decyzji;) 9 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-18 13:47:49 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemno ciężko jest na razie zostawie wszytsko jak jest czas pokaże co i jak 10 Odpowiedź przez suzz 2009-08-18 13:53:10 suzz Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-03 Posty: 450 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemPoddaj sprawę czasowi.. On pokaże Wam wszystko... Bądź dobrej myśli i nie rezygnuj z kogoś, kto jest Twoim życiem. 11 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-18 14:03:55 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemjejku jak ja Ci dziękuję ktoś wkoncu mnie poparł i rozumie co się czuje i myśli,chcę być z nim mimo wszystko,a czas pokaże dokładnie,nigdy nie wiadomo co komu pisane,pozdrawiam i dziękuję za wsparcie 12 Odpowiedź przez suzz 2009-08-18 14:10:44 suzz Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-03 Posty: 450 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem Nie wolno nam rezygnować z ważnych wartości życiowych..zwłaszcza z miłości... Troszkę egoizmu nikomu nie zaszkodzi.. pomyśl czasem o sobie o o własnym szczęściu. O Rodzinie oczywiście nie wolno zapominać, ale Ty sama dla siebie też musisz być ważna. 13 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-18 14:17:01 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemkochana dodajesz mi skrzydełłłłłłłłłłłłłłłłłłłłłł chce mi się żyć kochać i być kochana 14 Odpowiedź przez suzz 2009-08-18 14:27:20 suzz Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-03 Posty: 450 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemLos leży w Twoich rękach... Pomyśl o tym, co będzie za kilkanaście lat.. kiedy Twoje dzieci zaczną układać sobie życie i zakładać Rodzinę... Nikt nie chce być sam.. Nikt nie powinien być sam 15 Odpowiedź przez koma5 2009-08-18 15:51:50 Ostatnio edytowany przez koma5 (2009-08-18 15:53:30) koma5 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-07 Posty: 3,244 Wiek: 50+ Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem hopeforlife napisał/a:Los leży w Twoich rękach... Pomyśl o tym, co będzie za kilkanaście lat.. kiedy Twoje dzieci zaczną układać sobie życie i zakładać Rodzinę... Nikt nie chce być sam.. Nikt nie powinien być sam Hopeforlife...coś bajdurzysz, sorry...Kaszmirka ma męża/partnera, nie jest sama...Kaszmirko, spodobały Ci się wypowiedzi hoperforlife, bo utwierdzają Cie w tym, że ten facet jest w porządku wobec Ciebie i za chwile porzuci swoją świeżo zaślubioną żonę i wróci do co z Twoim związkiem? Skoro kochasz tak bardzo, to powinnaś oznajmić to swemu obecnemu partnerowi i odejść od niego. Odejść i czekać.... 16 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-18 15:56:34 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemgdyby wszystko było prostsze życie nie było by takie skomplikowane,nie wiem może brakuje nam odwagi w tym wszystkim,nie wiem jest jak jest,ważne że mam choć chwile radości i szczęścia,nie chcę nikogo krzywdzić i dlatego te tajemnice 17 Odpowiedź przez koma5 2009-08-18 16:32:48 koma5 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-07 Posty: 3,244 Wiek: 50+ Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem nie chcę nikogo krzywdzićI przestaniesz wobec tego spotykać sie z tym swoim wymarzonym??...aby nie krzywdzić jego żony, dziecka...No, kaszmirko, powiedz? 18 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-18 16:45:40 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemwiesz nie potrafie próbowałam wiele razy,ale czulam się jakbym nie istniała nie potrafiłam złapać oddechu dusiłam się,jakby mnie nie było,na chwile obecną nie potrafie zrezygnować z niego 19 Odpowiedź przez koma5 2009-08-18 17:35:55 koma5 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-07 Posty: 3,244 Wiek: 50+ Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem...no to nie pisz, że nie chcesz nikogo krzywdzić... 20 Odpowiedź przez suzz 2009-08-18 18:40:22 Ostatnio edytowany przez hopeforlife (2009-08-18 18:47:38) suzz Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-03 Posty: 450 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem Z byciem samemu miałam na myśli to, gdyby Kaszmirka odeszła od swojego męża. Ma partnera, ale nie jest z nim samotna... A co złego w tym, że dwoje ludzi pragnie razem być?Może lepiej nie będę się wypowiadać w tym temacie...Pozdrawiam i przepraszam jeśli namąciłam i źle coś ma co nikogo potepiać za zachowanie. Każdy jest taki a nie inny. Miłość nie wybiera... Tak jak napisałam wcześniej, czas pokaże co z tego się z tym, że żona tego mężczyzny cierpi. Nie ma idealnego wyjścia z sytuacji... 21 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-18 20:33:19 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemwszystko ok hopeforlife każdy ma swoje zdanie jest jak jest mimo czy ktoś osadzi to tak czy tak ja i tak zrobie swoje,pozdrawiam ciepło 22 Odpowiedź przez zuzia 2009-08-22 20:50:34 zuzia Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-22 Posty: 150 Wiek: 36 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem kaszmirka napisał/a:no ciężko jest na razie zostawie wszytsko jak jest czas pokaże co i jakkaszmirko a co jesli sie to wyda i stracisz wszystko? moze lepiej nie zwlekaj z podieciem decyzji. 23 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-25 11:42:02 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemzuzia z każdej strony próbuje jakoś to poukładać,odejść ale na sama myśl serce mi pęka na pół,wszytsko zaczyna mnie przerastać,jestem a tak jakby mnie nie było,juz sama nie wiem co mam robić,zaczynam wariować 24 Odpowiedź przez zuzia 2009-08-25 12:42:33 zuzia Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-22 Posty: 150 Wiek: 36 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemnie mozesz czekac z podieciem takie cos przewaznie predzej czy pozniej wychodzi na jaw w najmniej odpowiedniej chwili,a wtedy moze sie okazac ze stracilas naprawde wszystko! powinnas chyba usiasc z twoim kochanym i szczeze z nim porozmawiac,co dalej za nim to sie jeszcze nie wydalo. 25 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-25 15:55:48 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemwiesz kochana dużo debatujemy,ale niestety nie możemy być ze sobą,kochamy się ale nie możemy być ze sobą,ja nie mogłabym patrzeć jak on się zadrecza tym że nie widzi się z synkiem i wiem że skrzywdziłabym go tym ze nie ma go na codzień 26 Odpowiedź przez zuzia 2009-08-25 18:12:08 zuzia Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-22 Posty: 150 Wiek: 36 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemnie gniewaj sie ale wy chyba tak naprawde nie wiecie czego chcecie,moze podoba wam sie taki uklad?skoro tak to czekaj az sprawa sie sama mowisz ze tak lepiej,ale nie wiem czy warto tak kciuki zeby jakos sie to wszystko poukladala 27 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-08-26 19:22:54 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemczas pokaże co będzie dalej jeżeli nam pisane bycie razem tak będzie,na chwile obecną nie moge nic zmienić więc zostawiam tak jak jest pozdrawiam zuzia i dziękuję 28 Odpowiedź przez mirelcia2000 2009-09-02 13:50:43 mirelcia2000 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-02 Posty: 8 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemCzytałam twoją historę! Czasami myślę że mnie szczęście opusciło ale jak czytam wasze historię to mam nadzieje na lepsze jutro. Miłość to tylko słowo ale to uczucie dla którego warto być żyć i śnić a bez niego człowiek ma pustke i żal. W życiu mówiono mi idż za głosem serca, kieruj się uczuciami.... Tylko mi brakuje rozsądku 29 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-09-02 17:34:20 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-17 22:07:21) kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem niestety nic nie jest łatwe a miłość nie zawsze jest łatwa,glowa do góry trzymaj się"W życiu trzeba robić to co się kocha, z tymi, których się kocha" 30 Odpowiedź przez majorka 2009-09-12 09:55:13 majorka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-06 Posty: 660 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem Kaszmirka sama dobrze wiesz, że rozumiem Cie w 100% tylko, że w Naszej histori nie ma dzieci... o tyle o ile łatwiej... ja bym chyba to zostawiła biegowi wydarzeń... tak jak Ty mi powiedziałaś co ma byc to będzie... jakieś przeznaczenie jest nam pisane... trzeba byc cierpliwym... to uczucie Cie pewnie nie minie skoro jest takie mocne wiec trzeba wierzyc ze jakos sie ułozy.... 3mam mocno kciuki :* "Każda kobieta zasługuje na to aby być czyjąś księżniczką 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu i 365 dni w roku" - pamiętajcie o tym :* 31 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-09-12 10:35:58 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemdokładnie trzeba cieszyć się chwilą co ma byc to bedzie,nie ma co sie codziennie zastanawiać i smucic bo naprawde można się wykączyć nie potrafie z niego zrezygnować i chcę być przy nim blisko wspierać go w ciężkich chwilach bo ma ciężki okres,jestem też jego przyjacielem,a przyjaciół w potrzebie się nie opuszcza,dużo siły życze Ci kochana 32 Odpowiedź przez Anemonne 2009-09-12 11:06:12 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2009-09-12 11:07:04) Anemonne 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-08 Posty: 10,422 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem Po pierwsze: nie rozumiem, jak po kilku miesiącach znajomości z tym człowiekiem możesz być pewna, że to mężczyzna Twojego życia, bratnia dusza itp. Po kilku miesiącach to jeszcze jest silne zauroczenie, dajesz się ponieść fali hormonów i różnych innych związków chemicznych, które mieszają Ci w mózgu. W tym stanie człowiek nie myśli trzeźwo i zazwyczaj nie używa rozumu (oczywiście nie mam tu na celu Cię obrazić, chodzi mi o rozgraniczenie serce-rozum).Po drugie: jeśli już jesteś pewna że to z nim chcesz być, a nie z ojcem Twoich dzieci, moim zdaniem lepiej dla wszystkich będzie jeśli rozejdziesz się z dotychczasowym partnerem i będziesz z tym, w którym jesteś zakochana. Moi rodzice również się rozeszli kiedy byłam dzieckiem, i szczerze Ci powiem, że wtedy poczułam pewną ulgę - widywanie rodziców oddzielnie i raz na jakiś czas jest lepsze, niż dorastanie w rodzinie, w której ewidentnie widać, że nie ma miłości między rodzicami i że są oni ze sobą wreszcie po trzecie: jaką masz pewność, że nawet jeśli Ty odeszłabyś od męża/partnera, to on - ten drugi - odszedłby od swojej partnerki? Postępuj ostrożnie, bo możliwe, że okaże się, że jego nie stać na tak duży i poważny krok. 33 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-09-12 11:22:15 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemna pewno masz rację,ale w tym momencie ja już sama nie wiem co robić,więc wole zostawić to biegowi czasu 34 Odpowiedź przez Anemonne 2009-09-12 11:28:44 Anemonne 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-08 Posty: 10,422 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemTo dobrze - czas pozwala wiele zrozumieć i sobie poukładać. W sumie trochę szkoda, że w takim układzie oszukujecie swoje rodziny, ale z drugiej strony domyślam się, że nie jest to łatwa sytuacja. Życzę Ci, żebyś odnalazła równowagę pomiędzy sercem i rozumiem - a to trudna sztuka 35 Odpowiedź przez kaszmirka 2009-09-12 12:23:58 Ostatnio edytowany przez Agatka (2009-12-17 22:11:44) kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem dziękuje nie jest łatwe,ale w sumie myślę że nic nie dzieje się bez powodu dlaczegos musieliśmy się spotkać i poczuć to co czujemy,a z czasem mam nadzieję że wszystko bedzie jasne i tak jak powinno być,wiem że to nie fer wobec naszych partnerów,ale tylko przy sobie mamy szczęściestaram się walczyć z sercem bo rozum mówi co innego a serce się wyrywa w jego stronęużyj opcji "edytuj", gdy chcesz coś dopisać - Agatka/moderator 36 Odpowiedź przez kaszmirka29 2009-12-13 01:17:47 kaszmirka29 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-12 Posty: 25 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemżycie jest tylko chwilą cieszmy sie nią 37 Odpowiedź przez oliwcia1621 2009-12-16 16:50:51 oliwcia1621 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-16 Posty: 39 Wiek: 23 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem Miałam podobną sytuację,owszem mimto to,jestem z innym mężczyzną i mamy synka,ale o wiele wczesniej z młodzieńczych lat ciągle mam w głowie mojego byłego chłopaka,nasze drogi sie rozeszły gdy wyjechał do dużego miasta w celu zatrudnienia się w firmie,strasznie to przeżywałam,nie chciałam żeby tam pojechał,ale utrzymywalismy kontakt telefoniczny mimo ze był 2 razy w swojej rodzinnej miejscowości nie spotkalismy sie,byliśmy w ten czas bardzo załuje,ze wczesniej nie odwzajemniałam jego uczucia,tylko wręcz chamsko miałam go jako "zabawkę"odczułam cios dopiero,gdy wyjechał,samotność odczuwałam dziesięciokrotnie,obwiniałam się,dopiero wtedy zrozumiałam co straciłam,jak bardzo go kocham kiedyś stwierdzilismy,że powinniśmy być razem mimo tego,ale on ma juz kobietę i dziecko i chyba los nas juz nie z tego wnioskuje,że człowiek uczy sie na błędach,nie chce go spotkać bo wiem,że skończyłoby sie to niepotrzebnym romansem...chociaz tak często o nim myśle i chciałabym bym blisko niego dzieli nas 500km...może kiedyś go spotka, prawie się nie kontaktujemy a jego widuję tylko na Naszej Klasie.. >>>**Moje Uczucia,Moja Sprawa-Moje Życie ... Moja Zabawa!!=) 38 Odpowiedź przez kaszmirka29 2009-12-16 21:41:41 kaszmirka29 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-12 Posty: 25 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemto faktycznie smutna historia,widzisz i zastanawiasz sie co by było gdyby,ja wole choć przez chwile nie myslec o niczym,dziękuje za post 39 Odpowiedź przez gretchen 2009-12-16 22:03:06 gretchen Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-16 Posty: 24 Wiek: 35 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem Moim zdaniem kaszmirko powinnaś słuchać głosu serca. Z kim jesteś szczęśliwa i przy kim czujesz się prawdziwą i wartościową kobietą. Na dłuższą metę ciężko jest prowadzić podwójne życie, bo wczesniej czy później wszystko wychodzi. Dlatego najlepiej jest posłuchać serca. Czasem kogoś kochać, to znaczy mieć odwagę pozwolić mu odejść... 40 Odpowiedź przez agnieszka616 2009-12-17 17:44:51 agnieszka616 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-12 Posty: 35 Wiek: 24 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemKaszmirko, udzielasz się na forum dużo i mądrze, jak wiesz korzystam z Twoich rad każdego dnia. Jesteśmy mądre, wiemy jak żyć i postępować, by było dobrze, ale wiemy patrząc obiektywnie na czyjeś sprawy. Prawda? Ale nie o tym chciałam pisać. Czytałam dużo Twoich wypowiedzi ale nie wiem jak Twój partner (ten nieoficjalny) podchodzi do sytuacji? Czy on myśli o byciu z Tobą? 41 Odpowiedź przez kaszmirka29 2009-12-18 18:01:15 kaszmirka29 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-12 Posty: 25 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemkochana chcielibyśmy bardzo być ze soba czujemy i rozumiemy się świetnie,ale mamy dzieci którym nie chcemy psuć dzieciństwa,wiesz na pewno może się to wydać śmieszne ktoś pomyśli to po co się spotykacie skoro ranimy swoje rodziny,ja jednak jestem zdania że zostawiam sprawy samym sobą czas pokaże dzieci szybko rosną jeżeli okaże się to silnym i prawdziwym uczuciem to może kiedyś przy kominku będę mu kapcie na drutach robiła ciesząc się tak naprawdę nim i mam nadzieję że nikt nie będzie cierpiał,jak na razie cierpimy tylko my że nie możemy być tak naprawdę ze sobą 42 Odpowiedź przez hana 2009-12-26 16:02:00 hana 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-06-12 Posty: 923 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razem Kaszmirko wiem co czujesz,Twoja historia jest też moją...To się poprostu dzieje i nikomu nie życzę bólu z miłości. Człowiek żyje po to, aby kochać. Jeśli nie kocha-to nie żyje... 43 Odpowiedź przez kaszmirka 2010-02-10 21:39:36 kaszmirka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-14 Posty: 208 Wiek: 29 Odp: dlaczego kochamy ,a nie potrafimy być razemdokładnie widzę że takich historii jak moja jest wiele,każda przechodzi swoje chwile smutku i radości,i każdej brakuje sił na prawidłowe decyzję pozdrawiam Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź W Miesiącu Dumy LGBT+ słowa urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy o osobach nieheteronormatywnych były elementem kampanii wyborczej w 2020 r. Dwa lata po tamtych wydarzeniach, gdy wykluczenie, straszenie i prowokowanie do nienawiści stały się popularnym narzędziem w walce politycznej, bohaterowie i bohaterki tych rozmów dumnie mówią: jesteśmy. Cyklem rozmów #OdkrywamySię przypominamy, że podstawową i niezaprzeczalną wartością są transparentne, równe, ludzkie prawa. Cykl powstaje we współpracy ze Stowarzyszeniem Miłość Nie Wyklucza*, działającym na rzecz osób LGBT+. Stowarzyszenie można wspierać poprzez dowolnej wysokości wpłaty. Spotykamy się w centrum Warszawy. Dawid Dudko: Rok temu Sylwia Chutnik inaugurowała ten cykl słowami: "Jesteśmy tu po to, by przewietrzyć Polskę". Jak idzie to wietrzenie? Marta Warchoł: Powolutku. Jest wiele wspaniałych osób, które chcą wietrzyć nasz kraj, sprawiać, że będzie nam się żyło lepiej, bardziej otwarcie i tolerancyjnie. Ale ciągle mało mamy działań legislacyjnych w tej kwestii. Musimy radzić sobie same i sami. Oddolnie? MW: Oddolnie prawa nie zmienimy. Możemy jedynie okazywać wsparcie i coraz więcej akceptacji. Myślę, że wiele osób w ostatnich latach się zreflektowało, że trzeba głośno wyrażać poparcie dla społeczności LGBT+. Iwona Widomska: Każde takie małe gesty wsparcia cieszą ludzi. I dają nadzieję. W obecnej rzeczywistości, tak bardzo nakręcanej politycznie kalkulowaną homofobią, nawet te małe gesty wsparcia dla niektórych okazują się ryzykiem. MW: Niestety w dzisiejszych czasach publiczne opowiedzenie się za podstawowymi wartościami oznacza ryzyko. Podziwiam ludzi, którzy całe swoje życie poświęcają słusznej sprawie, tak jak robią to aktywiści. Są gotowi ponosić konsekwencje, ale to ich nie zatrzymuje. IW: Jak na XXI w. wciąż jest za dużo osób, które boją się zabrać głos, w obawie chociażby przed utratą pracy albo oceną współpracowników, rodziny czy znajomych. Wolą unikać trudnych tematów. Staram się dbać o parytety w tym cyklu, ale to trudne. Wciąż niewiele jest publicznie wyoutowanych lesbijek, nadal mniej niż gejów. Dlaczego? MW: Nie robiłam dokładnych statystyk, ale to prawda. Nie wiem, z czego to wynika, czy kobiety bardziej boją się oceny? Czy może po prostu są mniej widoczne. IW: Uważam, że właśnie z tego to wynika – mamy wpojony strach przed społeczną oceną. Jak się okazuje, sama długo żyłam w szafie. Siedziałam cicho i udawałam, że jestem "jak wszyscy". Kiedyś o tym, że jestem w związku z dziewczyną, wiedzieli najbliżsi znajomi i mama. Dookoła ludzie rozmawiali o związkach i czasem padało pytanie: a ty masz kogoś? Lawirowałam, by tylko nie zapytali, jak ten "ktoś" ma na imię. Strasznie się bałam, że przestanę funkcjonować jako Iwona, a stanę się "tą lesbijką". Czyli wciąż patriarchat. IW: Zdecydowanie tak. Foto: Materiały prasowe Marta Warchoł i Iwona Widomska (z prywatnego archiwum rozmówczyń) "Nikt nie interesował się naszym prywatnym życiem, a zostałyśmy viralem" W mediach pracuje dużo lesbijek? IW: Chyba nie przygotowałyśmy się z liczb [śmiech]. Myśląc tak na szybko – znamy kilka, które nie są wyoutowane publicznie, ale w środowisku czy miejscu pracy funkcjonują normalnie i się nie ukrywają. MW: Na pewno mniej niż gejów, przynajmniej z tego, co wiemy. Nie każdy czuje potrzebę publicznego coming outu, nie każdy też zdaje sobie sprawę, że ktoś inny może tego potrzebować. My też się nad tym nie zastanawiałyśmy. I podczas zeszłorocznego Miesiąca Dumy spontanicznie wstawiłyście do mediów społecznościowych wspólne zdjęcie, z którego jasno wynikało, że jesteście parą. MW: Nie miałyśmy wówczas świadomości, że dokonujemy publicznego coming outu. Nikt wcześniej nie interesował się naszym prywatnym życiem, a zostałyśmy viralem. Zdziwiło nas, że zostało to ubrane w tak spektakularne nagłówki. Wszyscy zainteresowani – i ludzie, z którymi pracujemy i nasi znajomi – od dawna wiedzieli, że jesteśmy parą. A tu taka niespodzianka! IW: To było zdjęcie jedno z wielu, choć może na żadnym wcześniej się nie całowałyśmy. Co było później? MW: Emocjonalny rollercoaster: teraz nasze życie się zmieni; albo nie, nic się nie zmieni; fajnie; ale czy na pewno? Najpierw to było trochę zabawne, potem lekko przytłaczające. Zakrawało to o histerię. Jednego dnia byłyśmy nikomu nieznane, a po 12 godzinach pisały o nas wszystkie najpopularniejsze portale w kraju. W dalszej perspektywie nic się nie zmieniło, poza tym, że dziś możemy iść przez życie z jeszcze bardziej podniesionym czołem. IW: Tak, byłam autorką tej histerii pod tytułem "kim ja jestem, żeby wszyscy nagle tak o mnie pisali?". Gratulacje i podziękowania? MW: Jedni pisali, że marzą, że też kiedyś będą mogli pokazać się ze swoją drugą połówką, inni, że ich druga połówka nie chce wychodzić z szafy. Było też parę przykrych wiadomości: "Nigdy w życiu nie będzie nas stać na taką odwagę, zawsze będziemy żyć w strachu i ukryciu…". W naszym przypadku łatwo być odważnymi. Bo pracujecie w mediach i nie jest to szczująca na mniejszości TVP? MW: Wiemy, w jakiej firmie pracujemy, w TVN-ie nikt nie ocenia nas za orientację, wszyscy od dawna o nas wiedzą, możemy być sobą. Dobrze żyć ze świadomością, że idę do pracy, gdzie nikogo i niczego nie muszę się obawiać, żadnych spojrzeń i obgadywania za plecami z powodu swojej orientacji. Dalszy ciąg tekstu pod wideo. Iwona, czy twoi bliscy byli częścią tej histerii? Dzwonili, przejęci nagłówkami? IW: Kuzynki i kuzyni pytali, dlaczego im nie powiedziałam, zapewniali, że zawsze mogę na nich liczyć i nie mam, się czego obawiać. Praktycznie cała rodzina mojej mamy zaczęła gremialnie mnie wspierać, powtarzali: bądź szczęśliwa, kochamy cię. A nie są to osoby z dużego miasta, ja sama jestem z Kielc, a oni z mniejszej miejscowości. Bałaś się odrzucenia? IW: Chyba wspomnianej oceny. Tak naprawdę kamieniem milowym było poznanie Martusi. Razem przebiłyśmy te nasze bańki i otworzyłyśmy się na świat. Tak po prostu jest łatwiej, człowiek nie musi się denerwować, czy padnie pytanie: a kiedy ślub i dziecko? Bo te pytania, a co za tym idzie coming outy, to codzienność. IW: Gdy jesteśmy w restauracji, zamawiamy, to kelner albo kelnerka bywa, że pytają: a dla koleżanki co? Automatycznie uznają, że jesteśmy koleżankami lub, jeśli trzymamy się za ręce, przyjaciółkami. Nie można mówić, że to nietolerancja, ale dlaczego ludzie nie biorą pod uwagę, że możemy być razem? MW: Dlatego ja, gdy tylko nadarza się okazja, przemycam stwierdzenie "moja dziewczyna". Skoro żyjemy w najbardziej homofobicznym kraju Unii Europejskiej, to tym bardziej trzeba być dumnym z tego, że się wyszło z tej szafy, brać dziewczynę za rękę i mówić w restauracji: nie, to nie jest moja koleżanka, jesteśmy parą. Wypada ludzi oswajać, niech wiedzą, że lesbijki są obok nich. Foto: Materiały prasowe Marta Warchoł i Iwona Widomska (z prywatnego archiwum rozmówczyń) "Od roku nie mam kontaktu z własnym ojcem" Iwona, wspomniałaś, że wiedziała o tobie tylko mama i najbliżsi znajomi. W jakim wieku odbyłaś pierwszą rozmowę na ten temat? IW: Z mamą od zawsze mam dobre relacje, ale nigdy nie padły słowa: mamo, jestem lesbijką. Po prostu, mieszkając już w Warszawie, przyjechałam i powiedziałam, że jestem z dziewczyną. Mama tego nie skomentowała, zapytała tylko, czy jest fajna. Miałam 22 lata. Z dzisiejszej perspektywy późno. IW: Mieszkając w Kielcach, chyba nigdy o tym nie myślałam. Bo w twoim życiu byli mężczyźni? IW: Nie wiem, czy chciałabym o tym mówić... MW: Misiu, to nic złego powiedzieć, że się miało chłopaka! Ja też miałam chłopaków w gimnazjum, wyrwałam nawet największego bad boya! Co prawda strasznie nie lubiłam się z nim całować ani chodzić za rękę, ale myślałam, że to już tak jest, że wszyscy tak mają. "Bravo" tak dobrze nie zgłębiło wtedy tego tematu, ani tym bardziej kwestii orientacji seksualnej [śmiech]. IW: Na pewno wszyscy byliśmy wrzuceni w ramy "chłopak dziewczyna normalna rodzina". Nie było przestrzeni, żeby się nad sobą zastanowić. Jako nastolatka nie poznałam żadnej lesbijki czy osoby biseksualnej, żebym mogła pomyśleć, że może mnie to też dotyczy. Wiedziałam tylko, że w związkach z mężczyznami nie potrafię się odnaleźć. Marta, a u ciebie w domu padło pytanie "co ludzie powiedzą"? MW: Absolutnie nie. Mama po prostu w pewnym momencie mnie przycisnęła i stwierdziłam, że dłużej nie ciągnę tej ściemy. Wcześniej wykręcałam się "skupianiem na życiu studenckim i nauce". Mama powiedziała, że przecież mnie nie przechrzci, więc powiedziałam jej prawdę. Potrzebowała kilku dni czy tygodni na oswojenie się z tą myślą. Dziś to, że przychodzę z Iwonką na obiady do babci, jest oczywiste. Większość gejów największy problem z coming outem ma przed ojcami. MW: Ja o życiu uczuciowym ze swoim ojcem nigdy nie rozmawiałam. Mama mu przekazała, że Marta jednak nie przyprowadzi męża, bo jest lesbijką. Tata chyba przyjął to na luziku — jestem z dziewczyną, to jestem z dziewczyną. Nigdy w życiu od nikogo z rodziny nie usłyszałam: szkoda, że nie wyjdziesz za mąż. Babcia tylko kilka razy wspomniała o wnukach, ale moja siostra, która wiedziała o mnie jako pierwsza, na szczęście załatwiła sprawę — ma dwójkę dzieci. IW: Po tym, jak nasz coming out przeszedł przez całą Polskę, od roku nie mam kontaktu z własnym ojcem. Próbowałam, ale po drugiej stronie nie ma woli do rozmowy. Większym problemem niż fakt, że jesteś lesbijką okazało się dla niego to, że jesteś publicznie wyoutowaną lesbijką? IW: Chyba tak, chociaż ciężko powiedzieć, bo finalnie się tego nie dowiedziałam. Przypuszczam, że problemem dla taty było to, że jego wszyscy koledzy dowiedzieli się, że ma córkę lesbijkę. Foto: Materiały prasowe Iwona Widomska i Marta Warchoł (z prywatnego archiwum rozmówczyń) "Nie widzę powodu, dla którego z Iwoną nie tworzymy tradycyjnej polskiej rodziny" Obóz dzisiejszej władzy nie pomaga. MW: Politycy zdecydowanie nie ułatwiają. Bywa nawet, że potrafią swoimi słowami krzywdzić, zwłaszcza osoby, które mają najtrudniejszą sytuację, żyją w małych społecznościach, bez niezależności finansowej. Podcina się im skrzydła. My wiemy, że politycy mówią coś tylko ze względu na słupki poparcia. Nie biorę do siebie tego, że jestem "ideologią" i że "zagrażam tradycyjnej, polskiej rodzinie". Nie widzę powodu, dla którego my z Iwoną nie tworzymy tradycyjnej polskiej rodziny. Mamy coniedzielne obiady, obchodzimy razem święta i na pewno nikomu nie zagrażamy. IW: A z drugiej strony odmienianie słowa "ideologia" przez wszystkie możliwe przypadki doprowadza do szału. Nie jesteśmy ideologią, jesteśmy żywymi istotami, które czują, myślą, mają prawa do miłości takie same jak każdy inny człowiek. Płacimy takie same podatki i powinniśmy być równo traktowani. Mówienie, że próbujemy coś komuś narzucić jest bardzo krzywdzące. I daje przyzwolenie ludziom do złego traktowania innych. Doświadczacie homofobii? MW: Czytam w komentarzach "rzygać się chce", "powinnyście się leczyć". Ale jak mam na coś takiego odpowiedzieć? Z kimś takim jesteśmy odlegli o lata świetlne. IW: Albo komentarz "ale po co tak publicznie?". Przede wszystkim nie chcesz, nie patrz. Poza tym, gdy wchodzę na profil takiej osoby, co widzę? Zdjęcie całującej się pary w sukni ślubnej i garniturze. Czym się różnimy od nich? Oprócz tego, że nie mamy ślubu i może nigdy nie będziemy mieć do niego prawa w tym kraju. Niektórzy ludzie chyba nie rozumieją, że nic od nich nie chcemy. Gdy oni wrzucają sobie wspólne zdjęcie na walentynki, my pokazujemy się razem np. z okazji Miesiąca Dumy. Tylko pod ich zdjęciem nie pojawi się słowo "fuj". MW: Czasami kasuję te komentarze, bo boję, się, że wielu nastolatków może to przeczytać. Myślicie, że osoby LGBT+ znów staną się przedwyborczym straszakiem? Po aferze e-mailowej, która dobitnie pokazała poziom tej manipulacji? IW: Mam nadzieję, że dzieje się na tyle w naszym kraju, że nie wezmą sobie znowu straszenia LGBT+ na sztandary. MW: Ile można grać w te same karty? Społeczeństwo się zmienia, liberalizuje, osoby, które przy poprzedniej kampanii nie mogły głosować, dziś mają już prawa wyborcze. Foto: Materiały prasowe Iwona Widomska i Marta Warchoł (z prywatnego archiwum rozmówczyń) "Nie ma takich pieniędzy, które przekonałyby mnie do pracy na Woronicza" Przed wyborami był temat straszenia LGBT+, a w czasie szczytu pandemii lex TVN. MW: Nie wiem, co ta ustawa miała przynieść, grunt, że została zawetowana. Wiele osób w kraju pokazało, że naprawdę im zależy na dostępie do rzetelnych, niezależnych mediów i wolności słowa. Z jednej strony widzieliśmy, do czego politycy mogą dążyć, z drugiej mogło się to im odbić bardzo wyraźną czkawką. Ludzie powiedzieli bardzo wyraźne "nie". Zjednoczonej Prawicy wydawało się, że to przejdzie bez echa? MW: O to już trzeba pytać w partii. Pytam was jako przedstawicielki mediów i pracowniczki firmy, której to dotyczy. MW: Myślę, że wiedzieli, co spowoduje lex TVN, że poruszy ulice. Nasze społeczeństwo nie unika protestów, odnosi się do ważnych rzeczy. Ludzie wybierają protest nad swój prywatny komfort. Finalnie wypadliśmy słabo jako kraj na arenie międzynarodowej. Oglądacie TVP? IW: Wstyd się przyznać, ale nie oglądamy niczego innego niż TVN24, znamy całą ramówkę, kto o której będzie gościem, wszystkie reklamy, zapowiedzi… Telewizja kręci się wokół naszej pracy. MW: Prawda jest taka, że wracamy z pracy i włączamy TVN24, nie chcemy na drugi dzień dowiadywać się, że o poleciała najważniejsza setka tego dnia, a my ją przegapiłyśmy. Staramy się być na bieżąco, choć w ostatnim czasie trochę sobie pofolgowałyśmy, bo jestem dużą fanką tenisa i katowałam Iwonkę Roland-Garros. Ale TVP też w TVN-ie gości. I na odwrót. Więc wiecie, co się tam dzieje. MW: Mamy ogólną wiedzę na temat tego, co dzieje się w TVP. Ale pracujemy w mediach, które starają się stawać po stronie słabszego. A to, że nadawca rządowy tego nie robi? Cóż, nie mamy na to wpływu. A osoby LGBT+, które tam pracują? IW: No właśnie nie znamy takich osób! I nie śledzimy, kto tam przychodzi. MW: Są to indywidualne wybory tych ludzi. Niech osoby LGBT+ rozstrzygną same, według własnego sumienia, czy wypada pracować w TVP. Poszłybyście do pracy na Woronicza? MW: Nie ma takich pieniędzy, które przekonałyby mnie, żebym poszła dziś do pracy na Woronicza. Ale też oni się nie palą, żeby mnie zatrudniać. Dobrze mi na Wiertniczej i wszystko wskazuje, że zostanę tam do emerytury. IW: Moim marzeniem zawsze była praca w TVN-ie. Udało się i chcę, by tak zostało. Foto: Materiały prasowe Marta Warchoł i Iwona Widomska (z prywatnego archiwum rozmówczyń) "Spotkanie w TVN-ie przyniosło cudowną miłość" Tam się poznałyście. Powiedzcie, jak dokładnie wyglądało to pierwsze spotkanie. MW: Ja mam akurat pamięć do takich historii i szczegółów! IW: No właśnie, uważaj Dawid, bo zostanie opisana każda minuta! MW: Luty 2014, Majdan i Igrzyska. Byłam na stażu w "Faktach", przyszłam do studia i zobaczyłam główkę Iwonki wystającą znad komputera, te jej świecące oczy, te blond włosy… Od razu stwierdziłam, że chcę ją bliżej poznać. Iwonka zaczęła wymyślać, że musi robić jedzenie dla siebie, bo jest na diecie, więc będzie też mi przynosiła. Chociaż zaraz zaprzeczy, że wcale mnie nie podrywała… IW: Bo ja naprawdę byłam na diecie! A dla samej siebie nie opłacało się gotować. I jeść tych gotowanych buraków. MW: Od razu spodobało mi się jej ciepło i ta opiekuńczość, która od niej biła. I tak się zaczęła ta nasza już ośmioletnia historia. To teraz słucham, Iwona, jak to wyglądało z twojej perspektywy. IW: Gdy ją zobaczyłam, bardzo mnie zaintrygowała. Od razu zaczęło się zastanawianie z moimi przyjaciółkami: lesbijka czy nie? Co prawda Marta dawała sygnały, ale różnie z nimi bywa. Jest zadziorna, charakterna i taka wesoła! Nawet w pracy, gdzie jest tyle roboty, że ciężko być przez 12 godzin uśmiechniętą. To wszystko przyniosło cudowną miłość. Da się pogodzić związek i wspólną pracę? IW: W tym szaleństwie jest metoda. MW: Dobrze nam to wychodzi. Mamy tak specyficzną pracę, że nie wyobrażam sobie być z osobą spoza branży. Jak jej wytłumaczę, że setka zeszła późno, a klip był zepsuty? Ludzie nie rozumieją, dlaczego spędziłam w pracy sześć godzin, z czego powstały trzy minuty. Ale też nie pracujemy w jednej redakcji, więc nie siedzimy ze sobą non stop. Foto: Materiały prasowe Iwona Widomska i Marta Warchoł Iwona (z prywatnego archiwum rozmówczyń) Chciałybyście wziąć ślub? Pierścionek, zaręczynowy, jak sugeruje najnowsze zdjęcie w mediach społecznościowych, właśnie go zwiastuje? MW: Oświadczyny były dla mnie pięknym i magicznym przeżyciem, ale też sporą niespodzianką! Pierścionek od Iwonki, który od teraz noszę na palcu, to dla mnie wspaniałe i romantyczne potwierdzenie tego co nas łączy, co budowałyśmy razem przez ostatnie osiem lat. Na pewno chciałybyśmy wziąć ślub... Podziwiam pary, które decydują się na ślub za granicą, co jest bardzo czasochłonne i wymaga dużo determinacji. Hetero Polacy nie muszą o tym myśleć, bo idą do kościoła lub urzędu i załatwione. A my, po wzięciu ślubu za granicą, wróciłybyśmy do Polski jako para, nie małżeństwo. Gdyby jedna z nas wyszła z mieszkania, druga nie musiałaby przechodzić przez żadną papierologię. Oświadczając się, chciałam dać wyraz swojej miłości i przywiązania do Marty. Ciężko było utrzymać w tajemnicy co szykuję, ale najważniejsze, że się udało. Nigdy nie byłam tak zdenerwowana. Nie wykluczamy przygotowania ceremonii na kształt wesela, ale ślub bez mocy prawnej nas nie interesuje. Skoro wiem już, co was łączy, to pora ustalić, co dzieli. O co się kłócicie? MW: Ja mniej sprzątam, więcej brudzę. Ty jesteś pedantką. A ja mogę fuszerę odstawić i jestem zadowolona. IW: Marta obrała sobie niezłą technikę, bo niewiele robi w domu, ale gdy już coś zrobi, to jest "odtrąbywany" sukces: zobacz, zdjęłam pranie z suszarki! Ale o taką kość niezgody ciężko. Wolę posprzątać sama, bo przecież nikt nie zrobi tego lepiej niż ja. Przyjaźń w związku jest ważna? IW: Najważniejsza! Myślę, że osoba, z którą jesteśmy, to ktoś więcej niż przyjaciel. To bezwzględna miłość, na dobre i na złe. Nie wyobrażam sobie życia bez Martusi. Kto by mi dawał złote rady? MW: Czuję, że mogę ci wszystko powiedzieć, jesteś pierwszą osobą, do której dzwonię z jakimkolwiek problemem. Wiem, że zawsze uzyskam mega wsparcie i razem rozwiążemy sprawę. Iwonka jest moim totalnym uzupełnieniem, spędzamy ze sobą większość czasu. Jedyna aktywność, jaką uprawiam bez niej to tenis. Jakiej Polski sobie życzycie? MW: Chciałabym, byśmy żyli w takiej mocnej wspólnocie, byśmy byli tak mocno zbratani, jak wtedy, gdy gra reprezentacja Polski i nikt nie ma problemu z tym, kto skąd jest, jakiej jest orientacji i co robi na co dzień. Chciałabym, żeby Polska była otwarta, praworządna, akceptująca, żeby ludzie z poczucia strachu nie musieli wyjeżdżać z tego kraju. Żeby nikt nie zastanawiał się, czy po wyjściu z domu ktoś mu spuścić lanie. Nie będziemy nigdzie indziej szukać szczęścia! IW: Moja przyjaciółka, która mieszkała w małej wsi, opowiadała mi, że ponad 20 lat temu, gdy odbywała się kampania z gejami i lesbijkami, pomyślała: "czyli ja też mam szansę być w związku, marzenie może się spełnić!". Żadna osoba hetero nie myśli o związku z drugą osobą w kategoriach marzenia. Chciałabym, żeby bycie z drugą osobą nie musiało być tylko marzeniem. *** *Miłość Nie Wyklucza: — Od ponad 10 lat pracujemy, aby pary tej samej płci mogły wziąć ślub i bezpiecznie żyć w Polsce. Od polityków, prawicowych mediów i hierarchów Kościoła wciąż słyszymy, że nie możemy kochać, a nasze rodziny nie zasługują na równe traktowanie. Nie chcemy się chować i wyjeżdżać z Polski, dlatego: pomagamy zrozumieć — nasze książki, filmy i plakaty edukacyjne trafiają tam, gdzie wcześniej były tylko uprzedzenia. Budujemy społeczność — organizujemy spotkania i pomagamy lokalnym grupom LGBT+ w całej Polsce. Zmieniamy prawo — przygotowujemy projekty ustaw, naciskamy na polityków i pracujemy z samorządowcami. Warszawska Deklaracja LGBT+, akcja billboardowa "Kochajcie mnie, mamo i tato", ustawa o równości małżeńskiej i niezniszczalna tęcza na placu Zbawiciela to tylko niektóre z naszych działań. Kochamy się ale nie możemy być razem. - do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 9 ] 1 2012-02-16 14:19:08 beciam3 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-16 Posty: 4 Temat: Kochamy się ale nie możemy być razem. WitajciePisze na kobiecym forum bo może wy pomożecie mi to zrozumieć. Poznałem dziewczynę z problemami, która nie potrafi ufać ludziom sporo przeszła. Dzieli nas spora odległość ale to nigdy nie było problemem jeździłem spotykaliśmy się, codziennie dzwoniliśmy, pisaliśmy. Od początku czuliśmy ze coś po między nami jest. Aż w końcu do tego doszło ze powiedzieliśmy sobie co tak naprawdę do siebie czujemy. Ale w tym był jeden problem. Ona powiedziała ze nie może narazie pozwolić sobie na związek, dopóki nie uporządkuje swoich spraw, problemów. Ja mówiłem ze poczekam i pomoge. Było coraz lepiej. Ale ona często miała wahania nastrojów. Nie przeszkadzało mi to zawsze starałem dowiadywać się co sie dzieje i szukać jakiegoś rozwiązania. Ostatnio powiedziała mi ze sporo myślała ze nadal kocha ale nie może z nikim być bo boi się rozstania i tego ze pogłębi to jej depresje. Co z tym zrobić jak walczyć jak pokazać ze mi może zaufać. 2 Odpowiedź przez cisowianka 2012-02-16 14:25:57 cisowianka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-28 Posty: 5,224 Wiek: 25 Odp: Kochamy się ale nie możemy być ile macie lat ?hm ktoś ją wcześniej zranił ? hm. 3 Odpowiedź przez beciam3 2012-02-16 14:33:35 Ostatnio edytowany przez beciam3 (2012-02-16 14:34:50) beciam3 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-16 Posty: 4 Odp: Kochamy się ale nie możemy być razem. 20/21 lat Tak, z tego co mi powiedziała jej głownym problemem był były facet i rodzina. Ma bardzo niską samoocene. Teraz na mnie patrzy tak jak ja miał bym jej zrobić to co on. 4 Odpowiedź przez cisowianka 2012-02-16 14:36:45 cisowianka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-28 Posty: 5,224 Wiek: 25 Odp: Kochamy się ale nie możemy być jeszcze młodzi, się jej nie dziwie że się boji, bo skoro skrzywdził ją kiedyś ktoś kogo kochała a w rodzinie nie ma z nią porozmawiac a jeśli rozmowa nie pomoże zostaw ją na jakiś czas w samotnosci. 5 Odpowiedź przez beciam3 2012-02-16 14:38:35 beciam3 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-16 Posty: 4 Odp: Kochamy się ale nie możemy być z nia o tym cały czas. Boję sie Ją zostawić samą bo wiem co robi jak zaczyna rozmyślać i winić siebie. 6 Odpowiedź przez atinasarz 2012-02-16 14:43:51 atinasarz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-16 Posty: 873 Wiek: 40 Odp: Kochamy się ale nie możemy być - problem czasem bierze się z tego żę osoba zraniona potrzebuje więcej czasu, mniejszego tempa itd... a osoba która ją kocha czasem nawet nieświadomie wywiera presje nie robi tego w złej wierze ale dla osoby zranionej takie działanie uruchamia lampkę sygnalizacyjną i woli wycofać się niż cierpieć tak jak kiedyś. Nie wiem ile czasu upłynęło od jej poprzedniego związku , jak mocno była zaangażowana ale widać żę miało to duży wpływ na jej postrzeganie facetów - ona potrzebuje czasu, przyjaciela i odbudowania własnego poczucia wartości i wiary w możesz zrobić wspieraj ją, pomagaj trzymaj się z boku ale niech wie żę jesteś i zawsze może na ciebie liczyć jesteście młodzi całe życie przed wami jeśli ci naprawdę zależy to daj jej czas a zobczysz że będzie warto - nagroda cię nie minie. 7 Odpowiedź przez beciam3 2012-02-16 14:56:26 beciam3 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-16 Posty: 4 Odp: Kochamy się ale nie możemy być jest typem samotnika, udało mi się ją otworzyć może jeszcze nie w takim stopniu aby dowiedzieć się wszystkiego bo ona wszystko dusi w sobie i z tego rodzi się depresja. od jej poprzedniego związku minęło ok 8 miesięcy. Sam nie wiem może to ja za bardzo naciskam. Narzucam za duże tępo. Ale boje się ja zostawić samą. Nawet jeżeli nie wyjdzie to nie mogę zostawić jej z poczuciem winy i odrzucenia. Najgorsze jest to ze ona nie chce pomocy, mówi ze musi poradzić sobie ze wszystkim sama. 8 Odpowiedź przez atinasarz 2012-02-16 15:38:20 atinasarz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-16 Posty: 873 Wiek: 40 Odp: Kochamy się ale nie możemy być ma wiele racji sama musi uporać się z problemami ty jedynie możesz ją zapewnić o gotowości pomocy , o tym żę jesteś gdy będzie tego potrzebować ale to ona sama musi poprosić o pomoc inaczej nic na siłę nie zrobisz. 8 miesięcy to czasem zbyt krótko żeby "wylizać rany" , chce być samotnikiem widać czasem potrzebuje w ciszy przemyśleć swoje uczucia ale uwierz jeśli będzie miała pewność że gdzieś tam jest taki beciam3 gotowy do pomocy i darzący uczuciem łatwiej będzie jej poskładać swoje życie i szybciej sama ta świadomość dodaje siły i chęci do uporania się z przeciwnościami losu wcale nie musisz trzymać jej za rękę żeby wiedziała że jesteś. Posty [ 9 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021 Kiedy przywiązanie do rodziny zmienia się w uciążliwą zależność i całkowite oddanie? Jak wybrać pomiędzy współmałżonkiem a rodziną pochodzenia? Co jeśli rodzina jest dla niego ważniejsza ode mnie? Poznajcie odpowiedzi na te pytania. Pytanie od czytelniczki Jak uświadomić mężowi, że jest za bardzo przywiązany do rodziny i rzuca wszystko i lata na ich posyłki, gdy sobie tego zażyczą. Czasami tracę wiarę w to, że jestem numerem jeden. Jak uświadomić mężowi? Pytasz o to, co zrobić, żeby mąż stał się świadomy zbyt intensywnego przywiązania do rodziny. Rozumiem, że jest to dla Ciebie trudne i chciałabyś, żeby zmienił swoje zachowanie. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy możesz cokolwiek zrobić w kwestii „uświadomienia”. Chcesz go przekonywać? Pokazywać mu przykłady? Udowadniać? Co miałoby na celu owo „uświadamianie”? Warto najpierw zastanowić się nad tym, jakiego efektu oczekujesz, czy jest on możliwy i czy zależy od Ciebie. Jeżeli rozmowa prowadząca do uświadomienia niczego nie przynosi, pomyśl, czy zamiast tego nie chciałabyś opowiedzieć mu o swoich emocjach? jak się czujesz, kiedy go potrzebujesz, ale on wybiera swoją rodzinę? przykład: Jest mi smutno / ciężko / trudno, kiedy ignorujesz moje potrzeby kosztem spełniania potrzeb Twojej rodziny ALBO Czuję się niezauważona / nieważna / samotna, kiedy kolejny raz do nich jedziesz i nie spędzasz czasu ze jakich sytuacjach nie czujesz się numerem jeden i dlaczego?przykład: Kiedy dwa weekendy pod rząd jesteś u swojej rodziny, czuję, że nie jestem dla Ciebie numerem jeden. Brakuje mi więcej wspólnego wolnego czasu ALBO Mam wrażenie, że Twoja rodzina jest dla Ciebie najważniejsza. Jak Ty to widzisz?jak chciałabyś, żeby Twój mąż dzielił czas między jego rodzinę a Ciebie?przykład: Chciałabym, żebyśmy wspólnie uzgadniali plany z uwzględnieniem czasu dla Twojej rodziny i dla nas ALBO Czy możemy porozmawiać o granicach względem Twojej i mojej rodziny? Chciałabym to przegadać na nowo i porozmawiać o tym, jak się w tym czujemy. Wiem, że to trudne, ale spróbuj nie oceniać i nie komentować jego zachowania. Jeśli możesz, to bardziej skup się na emocjach, które przeżywasz. Może w takiej rozmowie odkryjesz coś nowego o sobie? Rodzina pochodzenia czy własna rodzina jako numer jeden? To pytanie, które często nas dotyka, kiedy zakładamy własną rodzinę. Sama piszesz, że tracisz wiarę w to, że jesteś numerem jeden. Nieraz w nowej sytuacji życiowej zastanawiamy się: czy jestem bardziej mężem / żoną czy synem / córką? Jak dbać o relację z rodzicami i o relację ze współmałżonkiem równocześnie? Czy trzeba dokonać jednego ostatecznego wyboru? W moim odczuciu warto dokonać wyboru, który nie wyklucza żadnej ze stron, ale określa priorytety i granice na dany czas. No bo czy to, że kochamy współmałżonka i nasze dzieci oznacza, że nie kochamy swoich rodziców? Nie, to oznacza, że kochamy ich inaczej i chcemy im poświęcać różną ilość czasu i uwagi. Przykładowo, kiedy choruje jeden z naszych rodziców, a drugi nie może się nim zająć, potrzebujemy tak zorganizować się w rodzinie, żeby rozplanować opiekę. Albo kiedy w naszej rodzinie pojawia się dziecko, możemy potrzebować pomocy ze strony rodziców (dziadków). Jednak na co dzień będzie sporo takich momentów, kiedy każdy będzie zajmować się swoim życiem, swoją rodziną i swoimi sprawami. Czy rozmawialiście o tym, jakie macie do tego podejście? Czy przegadaliście granice, które są ważne dla Waszej rodziny? Jak możecie pogodzić różnice w podejściach tak, żeby jedna strona nie czuła się zraniona? To mogą być rozmowy, do których będziecie wracać, zależnie od sytuacji w jakiej znajdziecie się Wy i Wasze rodziny. Chcę być numerem jeden. Jak to zrobić? Mogłabym napisać tutaj tylko jedno zdanie: to nie Twoje zadanie, ale jeszcze coś dopiszę. Kiedy przeczytałam, że czasem tracisz wiarę w to, że jesteś numerem jeden, pomyślałam, że z tego zdania woła wielka tęsknota za miłością. Za byciem zauważoną, usłyszaną, pokochaną. Cieszę się, że widzisz ją w sobie i że chcesz ją nazywać i komunikować swoje potrzeby. Na koniec chcę Cię zachęcić do refleksji nad kilkoma pytaniami. Co dla Ciebie znaczy bycie numerem jeden? Czego konkretnie oczekujesz po takim wyborze? Czy był już Twoim życiu ktoś (z rodziny, przyjaciół, poprzedniego związku), kto zawiódł Twoje oczekiwania w tej kwestii? Jeśli tak, to jak to wspominasz? Czy Twój mąż jest dla Ciebie numerem jeden? Czy wiesz, jakie on ma oczekiwania po takim wyborze? Spróbuj zastanowić się nad tym, czy te pytania coś w Tobie poruszają. Jeśli wszystkie powyższe punkty nie pomogą, zachęcam Cię, udaj się do specjalisty, który profesjonalnie Ci pomoże. To nic złego. P. S. Zapytałam Was na instagramie o to, co poradzilibyście w takiej sytuacji. Padły poniższe odpowiedzi: Powiedzieć wprost o swoich odczuciach: mam wrażenie, że jestem mniej ważna dla Ciebie i sprawia mi to przykrość. Podać przykłady, kiedy czuję się mniej powiedzieć wprost, ale to trudny wprost: teraz masz własną rodzinę, za którą jesteś odpowiedzialny. Dołącz do nas i wesprzyj nasz projekt Jesteśmy z Wami w ramach projektu „Wybieramy miłość” już 4 lata i wspieramy Was w tworzeniu dobrych, głębokich i satysfakcjonujących związków. To dzięki Wam poruszamy wiele wartościowych i ważnych tematów i chcemy robić to dalej. Wielokrotnie otrzymywaliśmy od Was pełne wdzięczności słowa. Chcemy, żeby nasza działalność była coraz szersza i coraz bardziej regularna, dlatego zapraszamy Was do wsparcia naszego rozwoju. W podziękowaniu za pomoc mamy dla Was prezenty, „Małe miłości”. Przeczytaj poprzednie teksty z cyklu Zapytaj nas o miłość: #1 Jak pozbyć się lęku, że po ślubie mąż przestanie się o mnie starać?#2 Ja chcę ślub za pół roku, on za półtora. Jak się dogadać?#3 Na jakie komplementy czekają mężczyźni?#4 Mam wiele wątpliwości, jak je oswoić?#5 Czy po ślubie wszystko trzeba robić razem?#6 Kiedy zrezygnować ze związku?#7 Po jakim czasie się zaręczyć?#8 Mój chłopak choruje na depresję. Co teraz?#9 Co jeśli nigdy nie znajdę Tego Jedynego?#10 Seks a wojna. Jak dbać o bliskość? Zapytaj nas o miłość Co jakiś czas dostajemy pytania na maila: „co zrobić, jeśli…”, „jak sobie poradzić…”, „może coś nam doradzicie…”. Bardzo chętnie na nie odpowiadamy, ale chcemy stworzyć dla Was taką przestrzeń, w której będziecie mogli nam zadawać pytania, a my będziemy mogli odpowiadać na nie wpisem na blogu. Zachowujemy pełną anonimowość pytań. Może Twoje pytanie dzieli więcej osób i nasza odpowiedź im pomoże? Nie wahaj się, napisz do nas już teraz na kontakt@ Nie zapomnij być na bieżąco: obserwuj nas na Instagramie, Youtubie i Facebooku oraz dołącz do grupy.

kochamy się ale nie możemy być razem bo mamy rodziny